Kolekcja zaczęła powstawać w 1996 roku. – Nie jestem dobrym graczem, dlatego, aby mimo wszystko mieć kontakt ze skatem, zająłem się zbieraniem – uśmiecha się pod nosem zbieracz.
Jan Rusin jest pracownikiem dozoru w zabytkowej kopalni „Guido” w Zabrzu, często zajmuje się też oprowadzaniem wycieczek. Przed przejściem na emeryturę pracował 25 lat w kopalni „Makoszowy”. Jest także członkiem zarządu Polskiego Związku Skata.
Najmniejsza talia z jego kolekcji mieści się w pudełku od zapałek, największa ma format szkolnego zeszytu. Są też karty okrągłe, owalne oraz karty poświęcone górnictwu. Na jednej z talii uwieczniono członków górniczej orkiestry, na innych historyczne mundury galowe i górnicze lampy.
– Udało mi się zebrać 22 talie poświęcone górnictwu. Karty takie wydawane są przede wszystkim w okręgu Saary w Niemczech, kilka talii wydano również w Polsce – tłumaczy kolekcjoner.
Pan Jan karty wynajduje najczęściej na targach staroci. Perełką w jego kolekcji są karty wydane przed II światową wojną we Lwowie i w Grodnie. Ich wartość jest niemożliwa do oszacowania, bowiem żaden zbieracz nie zaprezentował jeszcze publicznie podobnej talii. – Mam też karty, którymi można grać pod wodą. W wydawaniu takich talii specjalizują się Chińczycy – wyjaśnia.
Sporą część kolekcji stanowią karty humorystyczne. Na małych kartonikach w postacie króla, damy i waleta wcielają się smerfy lub znani politycy. Jedna z talii, wydana w 1991 roku, zawiera karykatury osób występujących wówczas na pierwszych stronach gazet. Ciekawostką są też żydowskie karty, służące równocześnie do gry i do wróżenia.
– W 2004 roku w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu zorganizowano wystawę kart do skata. Z okazji tego wydarzenia została wydana specjalna talia zilustrowana obrazami malarzy prymitywistów – opowiada pan Jan, skromnie nie wspominając, że organizatorzy wystawy korzystali także z jego zbiorów.
W Polsce zbieranie kart do skata nie jest popularne.
– 4 lata temu założyliśmy z kolegami Polski Klub Kolekcjonerów Kart do Gry. Wielu kolegów zbiera karty do brydża, ale jeżeli chodzi o karty do skata, to jestem tam jedyny. Na Śląsku, podobne hobby ma jeszcze kilka osób – opowiada.
Karty do skata, ze względu na umieszczone na nich podobizny i oznaczenie kolorów, można podzielić na niemieckie, francuskie, hiszpańskie, włoskie i neofrancuskie. Polacy gustują w typie niemieckim – na kartach umieszczone są duże wizerunki postaci w bliższym planie. Natomiast w turniejach międzynarodowych gra się kartami typu francuskiego.
– Gdybyśmy układali karty według lat wydania, ułożyłyby się w piękną historię życia. Oprócz różnych profesji, pokazane są na nich przedmioty z życia codziennego, stroje, maszyny, dzieje państw.
W przeszłości wydawaniem i ręcznym zdobieniem kart zajmował się specjalny cech rzemieślników. Na skalę przemysłową karty zaczęto produkować w Niemczech na początku XX wieku. – Ale kto i kiedy wymyślił karty, jest do dzisiaj zagadką – podsumowuje kolekcjoner
Zrezygnował z pracy w kopalni, postawił na karierę akademicką
Swoją zawodową karierę rozpoczął w kopalni Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach, zaliczając kolejne stanowiska kierownicze, aż do zastępcy głównego inżyniera energomechanicznego. W obliczu likwidacji zakładu zdecydował się na diametralną zmianę charakteru pracy. Roboczy drelich zamienił na garnitur, a kilofek na kredę. Tak wyglądały początki kariery naukowej dr. hab. inż. Jana Kani, dziś znakomitego nauczyciela akademickiego zajmującego się problematyką górnictwa. Jego wychowankowie dwunastokrotnie triumfowali w prestiżowym Studenckim Turnieju Wiedzy Górniczej, w ramach Szkoły Eksploatacji Podziemnej w Krakowie.