Harówka na okrągło pod dwoma szyldami

PRAWO Brak instrumentów do ingerowania w praktyki podwójnego zatrudniania.



Lekarz na tylu etatach, że aby je „obskoczyć”, brakuje doby – spowszedniało. Dwie firmy jednego właściciela, równolegle zatrudniające tych samych ludzi – kogóż to dziwi? Zasypiający za kółkiem kierowca TIR-a – ooo... tego nie chcielibyśmy już spotkać na naszej drodze. Ale zjawisko podwójnego zatrudniania nie epatuje, dopóki nie dojdzie do nieszczęścia. Nikomu nic do tego, gdzie i jak długo pracuje Kowalski – to najczęściej powtarzana argumentacja. Ekonomiczny bat dzikiego kapitalizmu – zżymają się związkowi liderzy z górniczych central zawodowych. Bywa to jednak gniew, często podlany hipokryzją, bo związkowe spółki też zatrudniają swoich kolegów z pracy.


Zjawisko tzw. weekendowej pracy górników bodaj po raz pierwszy pojawiło się w „Bogdance”. Bodaj, ponieważ, poza zainteresowanymi stronami tego rodzaju umów i praktyk, nie jest przez nikogo rejestrowane i nadzorowane.


W kopalni i korporacji


– Górnicy, którzy na co dzień świadczą pracę na podstawie umów, zawartych z Lubelskim Węglem „Bogdanka”, mają także podpisane umowy o pracę z innym podmiotem gospodarczym, tj. Korporacją Gwarecką. W tym drugim pracują w systemie tzw. weekendowego czasu pracy – informuje Krzysztof Sudoł, zastępca okręgowego inspektora pracy w Lublinie.


– Dokładna skala tego zjawiska nie jest nam znana. Po pierwsze, sytuacje takie są determinowane potrzebami wydobywczymi kopalni. Po drugie zaś, nie mamy możliwości prawnych ingerowania w tego typu rozwiązania pracownicze – przyznaje Sudoł.


Do przykładu „Bogdanki” nawiązuje również Wojciech Jaros, kierownik Działu Komunikacji Korporacyjnej w Katowickim Holdingu Węglowym.


– Wykorzystanie firm zewnętrznych do wykonywania konkretnych zadań, rozpoczęte przez kopalnię „Bogdanka”, zostało – o ile nam wiadomo – pozytywnie ocenione przez kolejne kontrole. Po zapoznaniu się z dokumentacją i wizytach, przeprowadzonych tak przez przedstawicieli zarządu, jak i strony społecznej, KHW SA przejął te doświadczenia – informuje Jaros.


– W Kompanii Węglowej nie rejestrujemy praktyki podwójnego zatrudnienia – stwierdza krótko rzecznik prasowy spółki Zbigniew Madej.


Wśród poszkodowanych


Zjawisko weekendowych dniówek pojawiło się w trakcie kontroli inspektorów katowickiego Okręgowego Inspektoratu Pracy w jednej z firm, współpracujących z kopalnią „Wujek”. Stwierdzili wówczas, że w ramach równoległego stosunku pracy zatrudniano w niej między innymi grupę pracowników, spośród których część została poszkodowana w ubiegłorocznym (18 września) wypadku zbiorowym w Ruchu „Śląsk”.


– Pracodawca – wyjąwszy uregulowania o zakazie konkurencji, stosowane wobec kadry wyższej i średniej – nie ma prawa do ingerowania w to, co robią osoby przez niego zatrudnione po zakończeniu pracy. Ewidencję czasu pracy każdy pracodawca prowadzi w swoim zakresie. KHW nie ma prawa do jej sprawdzania w firmach zewnętrznych. Z punktu widzenia pracodawcy, sytuacja dodatkowego zatrudniania się przez pracowników nie jest zadowalająca. Jednak to pracownik decyduje, czy jest w stanie wykonywać swoje obowiązki. Wyjątkiem, pozwalającym na odsunięcie go od pracy, jest uzasadnione podejrzenie, że znajduje się pod wpływem alkoholu, bądź środków psychotropowych – argumentuje Wojciech Jaros.


Granica swobodnych umów


– Do problemu można podchodzić formalnie, czyli odwołując się do swobody umów i braku zakazu ustawowego. Wyraźną granicą wydaje się jednak sytuacja, w której praca jest wykonywana w warunkach szczególnie szkodliwych lub niebezpiecznych. Na pewno mamy z nią do czynienia w górnictwie. Występują w nim zagrożenia, których nie można całkowicie wyeliminować. Przemęczony pracownik uosabia większe ryzyko popełnienia błędu, a więc stwarza dodatkowe zagrożenie dla siebie i zespołu. Inspekcja pracy tak naprawdę nie ma jednak instrumentów, by nie dopuszczać do pracy na dwóch etatach. Możemy jedynie apelować o zrozumienie i odpowiedzialność do pracodawców, by nie nadużywali luk w przepisach i nie godzili się na pracę górnika bez ograniczeń – mówi Zbigniew Ryfka, zastępca okręgowego inspektora pracy w Katowicach.


Przymus dzikiego kapitalizmu


Andrzej Chwiluk, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, uważa, że weekendowe zatrudnienie w kopalniach jest produktem – jak go określa – dzikiego kapitalizmu w naszym kraju. Jednocześnie dodaje, że zatrzymanie tego mechanizmu nie jest sprawą związków zawodowych, lecz inspekcji pracy.


– Praca na okrągło, to najgorszy „idiotyzm”. W normalnym świecie taka praktyka nie jest możliwa, bo praca ma przynieść człowiekowi środki do życia, a nie spowodować, że przejdzie na emeryturę jako wrak lub przedwcześnie osieroci rodzinę. Nie tylko górnicy godzą się na nią, przyciśnięci przymusem ekonomicznym. Tyrają na dwa fronty, bo w normalnym czasie nie są w stanie zarobić na godne życie. Ale zarabiając w ten sposób, jakby nie zdają sobie sprawy, że więcej wydadzą później na leczenie. Takie podwójne zatrudnienie jest, niestety, tolerowane przez rząd i pracodawców. Nic dziwnego, że godzą się na nie także sami pracownicy, skoro 28 mln Polaków żyje na granicy minimum socjalnego. Ale jaka może być wydajność krańcowo przemęczonego pracownika, jaka jest jego czujność w warunkach zagrożenia i ryzyka zawodowego? No, i mamy wypadki – rozkłada ręce Chwiluk.


Problem braku w polskim systemie prawnym norm, ograniczających czas pracy, zwłaszcza w odniesieniu do zajęć szczególnie szkodliwych i niebezpiecznych, dostrzega Tadeusz Zając, główny inspektor pracy. Niedawno zapowiedział w Katowicach, że PIP będzie zabiegała o jego rozwiązanie nie tylko u ustawodawcy, ale też zainteresuje tym zagadnieniem Komisję Trójstronną.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

NBP na zakupach. Dokupił ok. 7,8 tony złota

Na koniec sierpnia NBP posiadał ponad 20,8 mln uncji, czyli prawie 648 ton złota o wartości przeszło 344,7 mld zł - podał w poniedziałek bank centralny. W sierpniu NBP dokupił prawie 7,8 tony złota.

Koniec ulgi mieszkaniowej? Rząd we wtorek zajmie się projektem ustawy, który ją ogranicza

Rząd we wtorek zajmie się projektem zmian w podatkach, którego celem jest m.in. ograniczenie ulgi mieszkaniowej. Projekt zakłada także wydłużenie do 3 lat okresu, w którym osoba fizyczna może sprzedać bez podatku rzecz, podarowaną jej przez przedsiębiorcę z najbliższej rodziny.

Gawkowski: Urządzenia w podmiotach wodno-kanalizacyjnych powinny być odłączone od internetu

Urządzenia OT, czyli wykorzystywane do sterowania procesami technologicznymi, powinny być odseparowane od internetu - wynika z poniedziałkowych rekomendacji dla sektora wodno-kanalizacyjnego, które wydał pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa Krzysztof Gawkowski.

Pierwszy etap Nowego Wełnowca z pozwoleniem na budowę

Nowy Wełnowiec wchodzi w fazę realizacji. Grupa Capital Park uzyskała prawomocne pozwolenie na budowę pierwszego etapu inwestycji w Katowicach, obejmującego trzy budynki z ponad 230 mieszkaniami i około 1000 mkw. powierzchni usługowej. Osiedle powstaje w miejscu, gdzie działała huta cynku. Inwestor rozpoczął już także proces wyboru generalnego wykonawcy.