Grzegorz Juzek: W zasypanym chodniku wiele metalu i kabli
fot: Jolanta Talarczyk
- W chodniku znajduje wiele części metalowych oraz fragmenty kabli elektrycznych powodujących zakłócenia urządzeń lokalizujących nadajnik zasypanego górnika - powiedział nettg.pl Grzegorz Juzek
fot: Jolanta Talarczyk
W kopalni „Rydułtowy-Anna” w Rydułtowach wciąż trwa akcja ratunkowa po wczorajszym tąpnięciu. Ratownicy próbują dotrzeć do zasypanego górnika.
Około godz. 11 w czwartek Grzegorz Juzek, zastępca dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku przekazał portalowi nettg.pl:
- Akcja ratownicza prowadzona jest w niezwykle trudnych warunkach. Wyrobisko zostało zniszczone. Stycznie do niego prowadzony jest z dwóch stron chodnik ratunkowy. Wiele prac trzeba wykonywać ręcznie, bowiem warunki nie pozwalają na użycie sprzętu mechanicznego. Ratownicy posługują się urządzeniem lokalizacyjnym, podejmując próby zlokalizowania zasypanego górnika. Nie jest to łatwe, ponieważ w chodniku znajduje wiele części metalowych oraz fragmenty kabli elektrycznych, powodujących zakłócenia pracy tego urządzenia. Trudno w tej chwili wyrokować, jak długo może potrwać akcja ratownicza. Zasypany chodnik ma 35 metrów.
W akcji ratowniczej biorą m.in. udział zastępy z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu Śląskim. Nad jej przebiegiem czuwają przez 24 godziny eksperci z Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku.