Grzegorz Juzek: W zasypanym chodniku wiele metalu i kabli

Juzek g OUG rybnik TAL

fot: Jolanta Talarczyk

- W chodniku znajduje wiele części metalowych oraz fragmenty kabli elektrycznych powodujących zakłócenia urządzeń lokalizujących nadajnik zasypanego górnika - powiedział nettg.pl Grzegorz Juzek

fot: Jolanta Talarczyk

W kopalni „Rydułtowy-Anna” w Rydułtowach wciąż trwa akcja ratunkowa po wczorajszym tąpnięciu. Ratownicy próbują dotrzeć do zasypanego górnika.
Około godz. 11 w czwartek Grzegorz Juzek, zastępca dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku przekazał portalowi nettg.pl:

 

- Akcja ratownicza prowadzona jest w niezwykle trudnych warunkach. Wyrobisko zostało zniszczone. Stycznie do niego prowadzony jest z dwóch stron chodnik ratunkowy. Wiele prac trzeba wykonywać ręcznie, bowiem warunki nie pozwalają na użycie sprzętu mechanicznego. Ratownicy posługują się urządzeniem lokalizacyjnym, podejmując próby zlokalizowania zasypanego górnika. Nie jest to łatwe, ponieważ w chodniku znajduje wiele części metalowych oraz fragmenty kabli elektrycznych, powodujących zakłócenia pracy tego urządzenia. Trudno w tej chwili wyrokować, jak długo może potrwać akcja ratownicza. Zasypany chodnik ma 35 metrów.

 

W akcji ratowniczej biorą m.in. udział zastępy z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu Śląskim. Nad jej przebiegiem czuwają przez 24 godziny eksperci z Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.