We wtorek uczestniczki jednego z trzech najbardziej prestiżowych konkursów piękności na świecie wzięły udział w nietypowej sesji fotograficznej w podziemiach Zabytkowej Kopalni Węgla Kamiennego „Guido” w Zabrzu. Dziewczyny przyjechały do „Guido” w dwóch grupach, każda z nich liczyła około 30 osób. Wprawdzie spóźniły się prawie godzinę na umówioną porę, jednak nikt z organizatorów nie miał serca im tego wypominać. Cóż, piękności tego świata mają swoje przywileje.
– Mimo naszych ostrzeżeń, że będą musiały schodzić na dół po drabinie, wiele z nich nie zrezygnowało z założenia szpilek – żartuje opiekująca się kandydatkami do korony Małgorzata Grześkiewicz, która przed kilku laty sama święciła triumfy w międzynarodowych konkursach piękności. Dziewczyny były trochę zawiedzione, gdy okazało się, że przed zjazdem do kopalni trzeba włożyć niezbyt twarzowe fartuchy i hełmy. „It is no sexy” – powtarzały zdegustowane.
W oczach i obiektywie fotoreportera „Trybuny Górniczej” nie straciły jednak na urodzie. Dla niektórych z nich, na przykład Miss Haiti, dość stresującym przeżyciem okazał się zjazd klatką na poziom 170 m. Większość, nawet w windzie, bawiła się jednak doskonale, nie szczędząc sobie i obsłudze pisków i śmiechów. Wszystkie podczas sesji pozowały z niezwykłym wdziękiem, choć z pewnością nie przywykły do pracy w otoczeniu kopalnianych wyrobisk.
Polskę, wśród 63 innych dziewczyn z całego świata, reprezentowała pochodząca z Podlasia Milena Lutrzykowska. Milena, piękna długonoga blondynka, studiuje w Białymstoku. W 2007 roku, w konkursie Miss Polski, zdobyła nagrodę telewidzów. Opowiadając o swoich wrażeniach z wizyty na Śląsku stwierdziła, że przemysłowy krajobraz zrobił na niej ogromne wrażenie, bo bardzo się różni od jej rodzinnych stron. Najmilej z całego pobytu wspomina dwutygodniowy wypoczynek w Ustroniu, podczas którego piękności z całego świata miały okazję poznać się i polubić. W kopalni była pierwszy raz w życiu i było to dla niej duże przeżycie.
Dziewczyny, które uczestniczą w tegorocznym konkursie Miss Intercontinental mają od 18 do 27 lat. Małgorzata Grześkiewicz opowiada, że nie ma z nimi specjalnych kłopotów. Nie grymaszą przy posiłkach, zresztą postarano się, aby przy komponowaniu menu uwzględniać ich religijne i regionalne preferencje. Największą miłością większości dziewczyn jest czekolada. Proszą o nią zawsze i w każdej ilości. Nie gardzą też ciastem, które znika ze stołów jeszcze przed podaniem dania głównego.
– Czy istnieje między nami rywalizacja? – zastanawia się reprezentantka Polski. – Chyba nie, wystarczy nam, że wygrałyśmy konkursy w swoich krajach. Tutaj możemy się poznać i zaprzyjaźnić.
Finałowy koncert konkursu Miss Intercontinental odbędzie się w sobotę 25 października w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu.
Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników
Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.