Góry są piękne o każdej porze roku

W trakcie swojej 40-letniej przygody przewodnika górskiego Jan Krótki widywał rozmaitych turystów. Z jednymi musiał gnać na szczyt niemalże na wyścigi, innym opowiadać ciekawostki dotyczące mijanego miejsca. Wszystkim starał się pokazać piękno gór, jakby wyrzeźbionych ręką Boga.

Przed laty „Dziennik Zachodni” organizował cykliczną akcję pn. „Przewodnik czeka”. Pewnego razu wypadło na Jana Krótkiego. – Czekałem w Skoczowie. W umówionym miejscu stawiło się około 50 chętnych do górskiej wędrówki. Dwóch dżentelmenów przyszło z psami. Wszystko było, jak trzeba: miały kagańce, były trzymane na smyczach. W trakcie przemierzania górskiego szlaku mimowolnie obserwowałem obu panów i ich pupili. Po dziś pamiętam zdumiewające podobieństwo charakterów obu par. Pierwszy z uczestników rajdu był dystyngowanym, statecznym jegomościem. Przez całą drogę jego pies karnie szedł u pańskiej nogi. Drugi sprawiał wrażenie „niespokojnego ducha”. „Harcowniczy” temperament przejawiał również jego pies – Krótki z uśmiechem wspomina jeden z epizodów, jakich bez liku przeżył, prowadząc grupy turystów.

Debiut mieszczucha


Z urodzenia Jan Krótki jest gliwiczaninem. W szkole średniej pasją do gór zrazu „zaraziła” młodego mieszczucha wuefistka w tyskim technikum. Później – wraz z podjęciem pracy w kopalni „Wesoła” (wtedy zwanej jeszcze „Lenin”) – to upodobanie utrwalali, nieżyjący już, Teodor Gołka i Paweł Biela. Obaj byli pierwszymi postaciami Oddziału PTTK w Wesołej.

– Góry są tworem jakby wyrzeźbionym ręką Boga. O każdej porze roku zmienia się ich natura, piękno, panoramy, barwy roślinności i koloryt tras turystycznych. Odmiennego powabu nabiera też architektura góralskich siedzib i wiejskich kościółków, zmienia się urok przydrożnych kapliczek. Przy tym zaskakuje bogactwo zwyczajów ludzi gór – opowiada Jan Krótki.
Znajomości gór Krótki uczył się nie tylko przemierzając szlaki Beskidu Śląskiego, Żywieckiego, Sudetów i Pienin. Przez 40 lat – począwszy od zaliczenia kursu przodownika górskiego – zgromadził całą kolekcję legitymacji, potwierdzających uprawnienia do prowadzenia grup turystycznych.

Nie tylko wędrówka

Gór uczy się zresztą ustawicznie: gromadząc pożółkłe mapy i przewodniki, widokówki, monografie związanych z nimi ludzi, poświęcone najciekawszym miejscowościom publikacje, ale też zbiory poezji i utworów prozatorskich, związanych tematycznie z górami.

– Rolą przewodnika jest nie tylko dzielenie się z prowadzonymi grupami bogactwem i krajobrazowym zróżnicowaniem gór. Musi być trochę – dbającym o bezpieczeństwo podopiecznych – opiekunem, trochę gawędziarzem, trochę psychologiem. Inaczej prowadzi się przecież gromadkę rozbrykanej młodzieży ze skłonnościami „zdobywców”, a inaczej statecznych emerytów. Pierwsi forsują tempo, by jak najprędzej dotrzeć na szczyt, drugich ciekawią, na przykład, dzieje wiejskiego kościółka – mówi o swoich doświadczeniach Krótki.

– Zawsze pięknie chodziło mi się z młodzieżą – zapewnia. – Żona, nauczycielka geografii w tyskiej Szkole Podstawowej nr 21, opiekowała się tamtejszym Kołem Krajoznawstwa i Turystyki. Wspólnie zaprawialiśmy uczniów do górskich wędrówek – wspomina z sentymentem.

W latach 80. ubiegłego stulecia Jan Krótki uczestniczył też w akcji „Bałkany”, pilotując wycieczki m.in. w bułgarskie pasmo Riła. W ostatnich latach ta przewodnicka aktywność nieco osłabła.

Jesienne rajdy z przyjaciółmi

– Po dawnemu w górach spędzam prawie każdy weekend i urlopy. Ale musiałem nieco spasować z prowadzeniem grup turystycznych. Nie zawsze udaje się je godzić z obowiązkami specjalisty ds. controllingu w „Mysłowicach-Wesołej” – wyznaje.

Ta reglamentacja płynących z PTTK zamówień nie obejmuje przyjaciół z zakładowego Koła SITG i kopalnianej organizacji Związku Zawodowego „Kadra”.

– Na przełomie września i października tradycyjnie wybieramy się na Jesienne Rajdy Górskie. Na każdym bywa po 50-60 uczestników. Wybieram wtedy mało forsowne trasy, obliczone na mniej więcej 6 godzin wędrówki. Zwykle ruszamy z Kubalonki przez Przełęcz Kiczory, Wielki Stożek, Młodą Górę do Istebnej. Góry w jesiennej szacie mają najpiękniejszy koloryt – przekonuje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników

Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że  sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.

Chopin 135 metrów pod ziemią. Chiński pianista Hao Rao zachwycił w Kopalni Soli „Wieliczka”

Są spotkania, które pozostają w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Takim wydarzeniem był koncert chińskiego pianisty Hao Rao, który 27 października wypełnił Komorę Jana Haluszki muzyką Fryderyka Chopina.