Górnik z dyplomem artysty

Można wierzyć lub nie, ale Leszek Duży po ukończeniu wyższych studiów plastycznych nie zastanawiał się długo, gdzie szukać pracy. Wybrał... górnictwo, a konkretnie kopalnię Wujek. 

Jak sam powiada, przemawiało za tym kilka powodów, zwłaszcza dwa: przyzwoite pieniądze i odroczona służba wojskowa. Takie były czasy. Nie załamał się, gdy mu powiedziano: „Czeka cię najcięższa robota, bo w górniczym fachu jesteś nikim. Jeśli kiedyś zamarzy ci się stanowisko w dozorze, najpierw musisz skończyć szkołę”. – Choć magisterium miałem w kieszeni, wziąłem sobie te słowa głęboko do serca – wspomina Leszek, obecnie górnik z dyplomem technika. 

Artysta rodem z Siemianowic tak się zżył z branżą, że ani myśli odchodzić. Ołówek i pędzel traktuje teraz bardziej jako zamiłowanie, niż podstawową profesję. 

– Lubię projektować. To taki mój konik. Jak ktoś mnie poprosi o pomoc w zaprojektowaniu mieszkania, długo się nie zastanawiam. Największą satysfakcję mam, gdy słyszę potem „aleś to fajnie wymyślił” – powiada. 

O Leszku mówią, że z najbardziej zapyziałej nory jest w stanie zrobić salon. I to wcale nie takim drogim kosztem, jakby się mogło wydawać. Światło, barwy, lustra – oto środki, jakimi się posługuje. Leszek Duży dał się również poznać jako utalentowany malarz. Czasem można go spotkać w śląskich kościołach przy pracach konserwatorskich. Czasem samodzielnie namaluje zamówiony wizerunek świętego. A jak ktoś go poprosi o wykonanie portretu, też nie odmawia. Maluje, dopóty wystarczy farby olejnej.

A w domu? 

– W domu w ruch idzie ołówek i zdarza się, że karykatury lecą taśmowo. Lecz nie jest to regułą, ponieważ do tworzenia karykatur trzeba mieć natchnienie, no i kogoś konkretnego przed sobą, bądź przynajmniej na zdjęciu – śmieje się Leszek. Przyznaje, że nie każda postać kryje w sobie elementy, które dobrze odda karykatura. Jest jednak jeden delikatny problem. Rysunek nie może nikogo urazić. – Na to trzeba szczególnie uważać. Nigdy nie miałem złych intencji, nie chcę obrażać niczyich uczuć, ani ubliżać godności. Jestem świadom, że ten rodzaj twórczości musi być niezwykle wyważony i ostrożny. Nie sposób też malować jednej karykatury w nieskończoność, tym bardziej, że czas goni i pora gnać na szychtę – kwituje Leszek Duży.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.