Minister energii Miłosz Motyka był gościem poniedziałkowej porannej rozmowy RMF FM. „Jeżeli ceny paliw będą dalej rosły w wyniku rynkowych skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie, to rząd będzie podejmował w tej sprawie działania” – zapowiedział minister na antenie. Odniósł się także do wypowiedzi polityka PiS Przemysława Czarnka na temat polskiego węgla.
Szef resortu energii podkreślił, że rząd na bieżąco analizuje sytuację. Odniósł się do słów Przemysła Czarnka, kandydata PiS na ewentualnego premiera, który zaproponował obniżenie czasowo podatku VAT i akcyzy na paliwo. „Składam projekt ustawy z podpisami posłów Prawa i Sprawiedliwości, który obniża czasowo podatek VAT z 23 do 8 proc. i obniża akcyzę na paliwo mniej więcej o 10-9 proc.” - zapowiedział polityk PiS.
„Rozmawiałem z ministrem Domańskim jeszcze dziś rano, analizujemy tę sytuację, jeżeli ta będzie nadal wpływała negatywnie, czyli ceny po prostu będą rosły w wyniku braku odpowiedniej podaży surowca, także na rynku, to rząd będzie podejmował w tej sprawie działania. Pracujemy nad tym od dawna, zanim jeszcze Przemysław Czarnek został kandydatem na zderzaka” - skomentował Miłosz Motyka.
I dodał: „Po pierwsze, Przemysław Czarnek, przerzucając odpowiedzialność za wysokie ceny paliw na rząd, mówi nieprawdę. Dzisiaj widzimy, co jest powodem – a jest nim jest chaos na rynkach i destabilizacja Bliskiego Wschodu. Rząd sam tych cen sam nie podniósł" – zaznaczył w porannej rozmowie w RMF FM.
Minister podkreślił, że nie przewiduje reglamentacji paliw na stacjach. „Nie ma ryzyka, że zabraknie paliwa, ale lokalnie może dochodzić do przerw w dostawach ze względu na panikę, do której może dochodzić” – zaznaczył.
Przemysław Czarnek zapowiedział, że wypowie ETS. „To ciekawe, że PiS miałyby wypowiedzieć coś, co wprowadzał” – skomentował minister Motyka.
Co z tym węglem?
Minister Motyka odniósł się także do sobotniej wypowiedzi Przemysława Czarnka na temat znaczenia polskiego węgla.
„My nie mamy tak łatwo dostępnego węgla jak Stany Zjednoczone” – tłumaczył szef resoru energii. „Lubelszczyzna (przyp. red.) nie zaspokoi zapotrzebowania na surowiec, szczególnie jeżeli chodzi o jego wydobycie, które jest najdroższe w Europie. Jesteśmy ostatnim państwem, które w ogóle węgiel w Europie wydobywa”.
Prowadzący radiową rozmowę przypomniał, że Przemysław Czarnek mówił, iż obok Lublina są gigantyczne złoża, proste do kopania, tanie i starczą na kilkadziesiąt lat.
„To dlaczego Prawo i Sprawiedliwość przez lata swoich rządów nie wybudowało żadnej elektrowni na węgiel? Teraz Przemysław Czarnek odkrył te złoża, po dwudziestym czwartym roku? Wcześniej nie mógł się dokopać? Mamy złoża, z tym tylko, że one są bardzo trudno wydobywalne, bardzo trudno dostępne. Ich eksploracja jest naprawdę bardzo kosztochłonna. Przemysław Czarnek to wie. W spółkach energetycznych, w zarządach kopalń nie zasiadają troglodyci, którzy zastanawiają się nad tym, jak jeszcze ograniczyć swoje zyski, tylko realnie analizują sytuację, także geologiczną. I gdyby to było możliwe, to by to naprawdę nie tylko w Polsce, w całej Europie wydobywano. Niestety te surowce w Polsce i w całej Europie są już po prostu coraz droższe pod kątem kosztów wydobycia” – tłumaczył na antenie RMF FM.
Minister zaznaczył, że element energetyki węglowej musi pozostać. „Są to kwestie związane z bezpieczeństwem energetycznym pod kątem zabezpieczenia odpowiedniej mocy dyspozycyjnych” – wyjaśnił.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.