- Ostatnio związkowcom z Polskiej Grupy Górniczej i Południowego Koncernu Węglowego odczytano pismo ministra energii Miłosza Motyki, w którym ten informuje, że pieniędzy na subwencjonowanie PGG i PKW starczy najwyżej do kwietnia-maja - pisze przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "Solidarność" Bogusław Hutek w swoim felietonie na portalu Górniczej Solidarności.
Bogusław Hutek przestrzega, że "jeśli nic się nie zmieni, za cztery miesiące politycy postawią górników "pod ścianą", żądając zgody na kolejne cięcia kosztów, bo inaczej spółki węglowe upadną. Byłoby to oczywiście złamanie umowy społecznej. (...) Trzeba się też jednak liczyć z takim scenariuszem oraz tym, że za niecałe pół roku wszyscy będziemy musieli dosłownie zawalczyć o przyszłość naszych kopalń".
Przewodniczący nawiązuje również do sytuacji w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. "Nie do zaakceptowania jest również fakt, iż proponowane przez kierownictwo JSW rozwiązania sprowadzają się głównie do odbierania pracownikom elementów ich wynagrodzenia, choć to nie oni odpowiadają za fatalne zarządzanie spółką na przestrzeni ostatnich lat. Skoro tak, może dobrze byłoby spytać samych pracowników w referendum, czy się na to godzą? A jeśli zajdzie konieczność obrony praw załogi JSW w inny sposób, już dziś mogę zapewnić, że górnicza "Solidarność" z pewnością do takiej akcji przystąpi, wspierając kolegów na każdym możliwym polu" - zapewnia przewodniczący w swoim felietonie.
Dodaje, że Śląsk zapada się pod ciężarem Zielonego Ładu oraz narzuconych już wcześniej obciążeń wynikających z "polityki klimatycznej" Unii Europejskiej. "Sektor odnawialnych źródeł energii nie przyniesie nam 200 tysięcy miejsc pracy. Bądźmy realistami. Pozwalając na dewastację kolejnych gałęzi przemysłu, gotujemy sobie los Wałbrzycha z lat 90. ubiegłego stulecia" - komentuje sytuację Bogusław Hutek.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.