Premier Donald Tusk powiedział w piątek, że rozumie emocje protestujących w Warszawie rolników i podziela ich sprzeciw wobec umowy UE z państwami Mercosur. Podkreślił, że zostały wprowadzone klauzule zabezpieczające, które zabezpieczają interesy polskich rolników.
W piątek w Warszawie protestują rolnicy sprzeciwiający się podpisaniu umowy handlowej między Unią Europejską a blokiem państw Ameryki Południowej.
W południe źródła unijne podały, że w Brukseli na posiedzeniu ambasadorów państw UE wyrażono zgodę na zawarcie umowy handlowej z państwami Mercosur. Przeciw głosowały: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria; Belgia wstrzymała się od głosu. Oznacza to, że przewodnicząca KE Ursula von der Leyen otrzymała “zielone światło“ na podpisanie umowy, budzącej protesty rolników w całej Europie. Umowa przewiduje obniżenie ceł dla producentów rolnych z państw Mercosur: Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. Procedura pisemna - uruchomiona, aby stolice mogły formalnie potwierdzić jej wynik - zakończy się o godz. 17.
Do protestu rolników odniósł się Tusk w piątek na konferencji prasowej. Podkreślił, że rząd ma identyczne zdanie jak demonstrujący. - Głosowaliśmy przeciw Mercosur na każdym etapie, nawet w czasie tego ostatniego głosowania. Ja rozumiem emocje rolników. Widzę, że są jednak dużo mniejsze, niż się spodziewałem, ale rozumiem te emocje, podzielam ten pogląd, tylko nie rozumiem, dlaczego akurat KPRM jest miejscem, gdzie ten protest się odbywa, bo nie ma w tym wewnętrznej logiki - powiedział szef rządu.
Stwierdził też, że to “ci, którzy chcą zrobić z tego politykę - czyli PiS - ponoszą najwięcej odpowiedzialności za to, że Mercosur wchodzi w życie“. - Mieli czas i okazję, żeby ten proces osłabić, opóźnić albo zatrzymać. Nic nie zrobili w tej sprawie, wręcz przeciwnie. Mojemu rządowi udało się wprowadzić klauzulę zabezpieczającą, tak naprawdę interesy rolników są w dużej mierze zabezpieczone - podkreślił Tusk.
Premier poinformował też, że podczas jego piątkowego spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim temat umowy handlowej z państwami Mercosur oraz protest rolników nie zostały poruszone.
- Ja tylko przypominam, że ktoś (Nawrocki) się chyba zobowiązał, że przekona panią premier (Włoch, Giorgię) Meloni, aby zmieniła zdanie, bo to właśnie stanowisko Włoch zdecydowało o tym, że nie zablokowano Mercosuru. Ja swoje zadanie wykonałem, rząd Polski głosował przeciw, i kilkoro naszych sojuszników w Radzie Europejskiej głosowało razem z nami. Nie wystarczyło - powiedział Tusk.
Premier nawiązywał do spotkania prezydenta Nawrockiego i premier Meloni, które odbyło się we wrześniu 2025 r. - Z premier Giorgią Meloni rozmawialiśmy także o umowie UE z Mercosurem, która jest zagrożeniem dla polskich rolników i której jestem przeciwnikiem od samego początku, więc dyskutowaliśmy o zagrożeniach płynących z umowy UE z państwami Mercosur dla rolników w Polsce, w Europie, we Francji, także we Włoszech - powiedział wówczas Nawrocki.
Tusk poinformował w piątek, że nie planuje spotkań z premier Meloni. - Uwierzyłem prezydentowi Nawrockiemu, () że on załatwił tę sprawę z panią premier Meloni (). No nie doczekaliśmy się, więc gdzie ja tam, jak prezydent Nawrocki nie dał rady, to co ja tam będę próbował - dodał szef rządu.
Porozumienie handlowe z państwami Mercosuru - Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem - wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, w tym produktów wrażliwych: wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe UE, takie jak samochody, maszyny i leki.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.