Pamiętam, jak 6 stycznia rano szliśmy do kościoła niosąc kredę i wodę do poświęcenia. Trafiała przed ołtarz, podobnie jak złoto, kadzidło i mirra. W domach częstowano gości ciastem migdałowym, a wieczorem po osadzie krążyli kolędnicy otrzymując za to hojne dary w postaci owoców, słodyczy i drobnych pieniędzy– wspominał przed laty dla portalu nettg.pl nieżyjący już ks. Rajmund Machulec, biblista, znawca śląskiej tradycji i obrzędowości.
Kolędowanie nierozłącznie związane jest z wigilijna adoracją stajenki, ale przebierańcy niosący gwiazdę pojawiali się właśnie w uroczystość Objawienia Pańskiego, a więc trzynastego dnia po Wigilii. Dopiero wówczas do szopek wstawiano postacie mędrców ze Wschodu i urządzano jasełka. Trzej mędrcy w towarzystwie innych postaci, w zgodzie z miejscową tradycją, odwiedzali domy, aby wspólnie z ich mieszkańcami radować się dobra nowiną. Śpiewano przy tym piękne polskie kolędy: „Mędrcy świata, monarchowie”, „Gwiazdo betlejemska”, albo „Bracia patrzcie jedno”. Stąd też wziął się zwyczaj odprawiania kolędy, czyli współczesnych odwiedzin duszpasterskich mających już charakter duchowy.
Kim jednak byli w rzeczywistości przybysze z dalekiej krainy, którzy zjawili się w Betlejem by oddać cześć Dzieciątku Jezus?
- Święty Mateusz ewangelista opisał ich jako mędrców, czyli ludzi światłych, potrafiących czytać znaki czasu – zauważa ks. Machulec.
„Gdy się Jezus narodził w Betlejem Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przyszli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon” – cytuje.
Jednak ani panujący Herod, ani uczeni nie potrafili powiedzieć, gdzie narodził się nowy król. Herod, w obawie, że Dziecię odbierze mu tron, postanowił je zabić. Dlatego poprosił Mędrców, aby w drodze powrotnej wstąpili na jego dwór i powiedzieli, gdzie przybył na świat ten, który jest nazwany nowym królem. Ci zaś odnaleźli Dzieciątko w Betlejem. Ofiarowali mu złoto, mirrę i kadzidło, dary, będące symbolem panowania. Otrzymawszy zaś przestrogę we śnie nie wrócili już do Heroda, lecz inna drogą wrócili do swej ojczyzny.
Melchior, Kacper i Baltazar byli przedstawicielami ludów, do których zgodnie z tradycją przyszedł Jezus. Nie mamy jednak żadnej pewności czy właśnie takie nosili imiona, ani też jakiej byli narodowości. Legendy mówią, że mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, przyjęli chrzest święty, zostali wyświęceni na biskupów i podobno umarli śmiercią męczeńską. Jedno jest wszak pewne, na ich pamiątkę święci się właśnie złoto, kadzidło i mirrę, a także wodę święconą i kredę, które służą kapłanom odwiedzających domy parafian. Na drzwiach kreśli się litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: „Christus mansionem benedicat”, czyli „Chrystus mieszkanie to błogosławi”. Złoto z kolei oznacza godność Jezusa jako króla, kadzidło symbolizuje najwyższego kapłana, a mirra służąca do uśmierzania bólu i namaszczania ciał zmarłych, jest zapowiedzią pogrzebu Syna Człowieczego – wyjaśnia religijną symbolikę ks. Rajmund Machulec.
Co ciekawe, okres od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano kiedyś za tak bardzo święty, że powstrzymywano się nawet od cięższych prac. Za to radowano się i śpiewano na znak, że wszyscy mieszkańcy Ziemi, bez względu na status społeczny, wezwani są do radości życia wiecznego, a więc do radosnego świętowania.
Boże Narodzenie, którego częścią niewątpliwie jest uroczystość Trzech Króli, to – jak powiada biblista - święta Boga i człowieka, ponieważ mówią o miłości Boga, którego ucieleśnieniem jest Jezus Chrystus odkupiciel człowieka.
Święto Objawienia Pańskiego zamyka okres liturgii bożonarodzeniowej, choć w polskiej tradycji kolędy śpiewać można jeszcze do 2 lutego, a więc do Święta Matki Boskiej Gromnicznej.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.