WIG20, indeks największych spółek warszawskiej giełdy, wzrósł w poniedziałek na otwarciu o 0,24 proc. do 3.270,32 pkt. Na zamknięciu piątkowej sesji WIG20 poszedł w górę o 2,46 proc. do 3.262,48 pkt.
Około godziny 9.30 najwięcej, bo 2,33 proc. zyskiwały akcje KGHM, a największy spadek, 0,99 proc., zaliczały akcje spółki CCC.
Jak informują maklerzy, notowania miedzi na giełdzie metali LME w Londynie zmierzają do rekordowych poziomów w reakcji na obawy o ograniczenie podaży metalu w 2026 r., a także z powodu pozytywnego nastawienia inwestorów na ryzyko na innych rynkach.
Analitycy Banku Pekao ocenili w porannym komentarzu rynkowym, że sobotnia trzygodzinna operacja specjalna sił USA w Wenezueli jak dotąd pozostaje bez znaczenia dla rynków i nie należy spodziewać się zmiany tego stanu. Jak wskazują, wydarzenie to nie przerodziło się w szerszy konflikt i należy je traktować raczej jako wspierany z zewnątrz przewrót, niż element globalnej eskalacji geopolitycznej.
Analitycy podkreślają, że nawet potencjalne zwiększenie podaży ropy z Wenezueli wymagałoby ogromnych inwestycji w infrastrukturę wydobywczą i przesyłową, które przez lata były zaniedbywane z powodu kryzysu gospodarczego, sankcji oraz relatywnie niskich cen surowca. Przy obecnych notowaniach ropy zainteresowanie zagranicznego kapitału tym krajem - nawet w scenariuszu zniesienia sankcji i otwarcia gospodarki - byłoby, ich zdaniem, zerowe.
Dodatkowym ograniczeniem pozostaje charakter wenezuelskiej ropy, która jest ciężka i trudniejsza w przerobie, porównywalna raczej z kanadyjską niż z surowcem z Zatoki Perskiej. To - według Pekao - jeszcze bardziej zmniejsza atrakcyjność tego kierunku dla inwestorów.
Analitycy zwracają też uwagę, że Stany Zjednoczone są obecnie eksporterem netto surowców energetycznych, co sprawia, że stereotypowy motyw “wojny o ropę“ nie znajduje dziś uzasadnienia. W krótkim okresie rząd USA nie ma więc bodźców, by naciskać na inwestycje w wenezuelski sektor naftowy.
“Skoro temat Wenezueli nie poruszył rynkiem, to co będzie mieć znaczenie w tym tygodniu? Przede wszystkim dane makro. Kalendarz publikacji jest bowiem wypchany po brzegi“ - zwracają uwagę analitycy.
W Europie najważniejsze będą wstępne dane o inflacji za grudzień, natomiast w USA uwagę przyciągną odczyty koniunktury za ostatni miesiąc 2025 r. oraz nowe dane z rynku pracy.
Konsensus rynkowy zakłada stabilizację inflacji w Europie, co powinno utrzymywać w ryzach oczekiwania dotyczące dalszych decyzji “gołębiego“ skrzydła Europejskiego Banku Centralnego. Z kolei amerykański rynek pracy - po jesiennych zaburzeniach - ma w grudniu wyglądać lepiej, wspierając ostrożne podejście Rezerwy Federalnej. “Słowem - bez rewolucji“ - podsumowują analitycy, zastrzegając jednak, że każdy konsensus ma swoje luki, a pierwsze tygodnie roku pokażą, gdzie one się znajdują.(PAP)
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.