Symboliczna, ostatnia tona węgla została wydobyta w Kopalni Węgla Kamiennego Bobrek 30 grudnia. 1 stycznia 2026 roku kopalnia przeszła w stan likwidacji. To oznacza koniec górnictwa w mieście, w którym fedrowano węgiel od ponad 230 lat. Prezydent miasta Mariusz Wołosz pyta: "Co w zamian?".
Rozpoczyna się proces likwidacji ostatniego państwowego zakładu górniczego w Bytomiu i transformacji terenów po kopalni.
- Przed nami likwidacja ostatniej kopalni węgla kamiennego w Bytomiu – w mieście, w którym jeszcze kilka dekad temu działało 7 kopalń i 2 huty. Ta chwila może być nowym początkiem dla Bytomia, o ile Polska zechce spłacić dług, jaki zaciągnęła wobec miasta. Jesteśmy przygotowani do transformacji terenów pokopalnianych. Przedstawiliśmy dobre koncepcje ich zagospodarowania. Takie, które przyniosą realne korzyści dla miasta i pozwolą utworzyć nowe miejsca pracy. Czekamy teraz na ruch rządu. Mam nadzieję, że pan premier nie zapomni o obietnicach złożonych bytomianom i bytomiankom – mówił prezydent Bytomia Mariusz Wołosz.
Co ciekawe, w mediach społecznościowych do historycznego wydarzenia w Bytomiu odniósł się także prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.
"Ostatnia kopalnia w Bytomiu zostaje zamknięta. Dla miasta, w którym fedrowano ponad 230 lat, to nie jest tylko „news dnia”, tylko koniec epoki i kawał historii tysięcy rodzin. Dla miasta to może być nowy początek, ale tylko jeśli państwo spłaci dług wobec Bytomia i da konkretne wsparcie w zamian za pracę, która przez dekady zasilała Polskę. Pod tym podpisuję się obiema rękami, bo wiem, jak brzmi cisza po „ostatnim wyjeździe” i jak wygląda życie, gdy miejsca pracy znikają szybciej niż wielkie hasła o pomocy" - napisał na swoim facebookowym profilu prezydent Sosnowca.
Prezydent Arkadiusz Chęciński dodał, że Sosnowiec i całe Zagłębie Dąbrowskie przerabiały ten scenariusz wcześniej. "Po zamykaniu kopalń i zakładów zostawiono nas z rekordowym bezrobociem i poczuciem, że rachunek za transformację zapłacili mieszkańcy. I do dziś państwo nie spłaciło w pełni tego długu wobec Sosnowca i innych miast Zagłębia niezależnie od tego, kto akurat rządził. Bytom potrzebuje mądrej i konkretnej pomocy - inwestycjami, nowymi miejscami pracy, uczciwą rekultywacją i realnym wsparciem dla ludzi, którzy oddali zdrowie pod ziemią" - podkreślił Arkadiusz Chęciński.
I zakończył: "Ale jednocześnie przypominam, że my tę cenę już płaciliśmy. Dotychczas były głównie obietnice i nadal liczymy, że obecny rząd pokaże, że rozumie transformację i wesprze Bytom, a przy tym nie zapomni o Zagłębiu Dąbrowskim, które latami wspierało Polskę ciężką pracą".
Likwidacja potrwa kilka lat
Likwidacja KWK Bobrek potrwa około 4 lata. Proces ten będzie związany nie tylko z likwidacją części podziemnej kopalni, ale również z przygotowaniem gruntu pod nową działalność. Tereny po dawnej kopalni mają przejść transformację. Spółka wspólnie z miastem opracowała kilka koncepcji zagospodarowania terenów. Koncepcje zmierzają do wykreowania nowych funkcji gospodarczych.
Koncepcja zagospodarowania terenów po KWK "Bobrek" wypracowana wspólnie przez samorząd i Węglokoks Kraj zakłada przekształcenie kopalni w nowy obszar gospodarczy obejmujący usługi logistyczne (hub logistyczny), produkcję energii cieplnej i elektrycznej oraz udostępnienie terenów dla stworzenia Specjalnej Strefy Energetycznej obejmującej inwestycje z dostępem do czystych źródeł energii.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.