Prawo: projekt ustawy o podziemnym składowaniu CO2

fot: Andrzej Bęben/ARC

Piotr Woźniak podkreślił, że jeśli inwestor otrzyma koncesję, to będzie miał absolutną gwarancję ciągłości praw, czyli również prawo do wydobycia

fot: Andrzej Bęben/ARC

Posłowie komisji środowiska skierowali w środę (10 lipca) do dalszych prac w podkomisji rządowy projekt ustawy o podziemnym składowaniu CO2 (CCS). Nowelizacja ze względu na małe doświadczenia krajowe i zagraniczne z CCS ogranicza regulacje do projektów demonstracyjnych.

Jak wyjaśnił na posiedzeniu komisji wiceminister środowiska i Główny Geolog Kraju Piotr Woźniak, nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego o CCS wynika z obowiązku przyjęcia przez Polskę dyrektywy unijnej z 2009 roku.

Metoda CCS (Carbon Capture and Storage) wychwytu i sekwestracji (składowania) CO2 jest promowana przez KE jako jeden ze sposobów ograniczania emisji CO2 do atmosfery. Technologia polega na wychwyceniu różnymi metodami CO2, powstającego w wyniku spalania paliw kopalnych, skroplenia go, przetransportowania do miejsca składowania i zatłoczeniu do izolowanej formacji geologicznej w celu trwałego przechowania.

Woźniak powiedział, że zgodnie z projektem ustawy składowanie dwutlenku węgla, a także poszukiwanie lub rozpoznawanie kompleksów podziemnego składowania, będzie wymagało uzyskania koncesji udzielanej przez ministra środowiska. Przedsiębiorcy będą musieli także zawrzeć umowę użytkowania górniczego. Koncesja ma być udzielana wyłącznie na potrzeby realizacji projektu demonstracyjnego i będzie obejmować działalność związaną z eksploatacją podziemnego składowiska, a także okres po jego zamknięciu, czyli zakończeniu zatłaczania CO2. Przedsiębiorcy będą zobowiązani do monitoringu tego kompleksu przez 20 lat od jego zamknięcia. Będą oni musieli także zapewnić (przed wydaniem koncesji) odpowiednie środki na realizację projektu jak i na ewentualne zapobieganie bądź usuwanie niepożądanych zjawisk, takich jak uwalnianie się CO2 do atmosfery czy wód podziemnych.

Po zamknięciu kompleksu, na 30 kolejnych lat monitoring przejmie powołany Krajowy Administrator Podziemnych Składowisk Dwutlenku Węgla (KAPS). Obowiązki KAPS mają zostać powierzone Państwowemu Instytutowi Geologicznemu.

Jak ocenił wiceminister, w ustawie przewidziano, że monitoring złoża przez KAPS może być dłuższy, wręcz permanentny. "Na tę chwilę nie jesteśmy w stanie z pełną odpowiedzialnością określić wszystkich ryzyk związanych z CCS" - podkreślił Woźniak.

Wiceminister dodał, że po 2024 roku, czyli po zebraniu doświadczeń z projektów demonstracyjnych w kraju i zagranicą, rząd zobowiązał się do opracowania sprawozdania i przeprowadzenia analizy tych projektów oraz podjęcia decyzji co do przyszłości działalności takich przedsięwzięć.

Nowelizacja będzie wprowadzała zmiany w innych ustawach, w tym m.in. w: ustawie o odpadach, o swobodzie działalności gospodarczej, o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, Prawie ochrony środowiska. Przewidziano również zmiany w Prawie energetycznym dotyczące przesyłu dwutlenku węgla.

Dotychczas w Polsce realizowano projekty zatłaczania CO2 o charakterze pilotażowym na niewielką skalę. Podobne projekty odnotowano w Niemczech, Danii, USA, Kanadzie, Holandii, Norwegii. W większości na przestrzeń składowania wykorzystano wyeksploatowane lub czynne złoża gazu ziemnego i ropy naftowej. W Austrii i na Litwie zakazano podziemnego zatłaczania dwutlenku węgla. Przykładowo rząd austriacki uzasadnił swoją decyzję brakiem wystarczająco pojemnych czy odpowiednich struktur geologicznych.

Pierwszy polski projekt CCS na większą skalę prowadziło PGE w Bełchatowie; do współdziałania z instalacją wychwytu CO2 przystosowano najnowszy, otwarty w 2011 r. blok 858 MW. Grupa zrezygnowała jednak z projektu w kwietniu 2013 r., motywując to niemożnością zabezpieczenia odpowiedniego finansowania. Bełchatowski CCS nie znalazł się bowiem na liście projektów, dofinansowywanych przez KE. Eksperci podkreślają, że obecnie technologia CCS jest na tyle droga, że opłacałoby się ją stosować, jeśli uprawnienia do emisji CO2 w systemie ETS kosztowałyby ponad 65 euro. Tymczasem ostatnio kosztują poniżej 5 euro. (PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

El patnow PAK estakada naweglania poltegor pl

Atom zastąpi tam węgiel. Podpisano umowę na budowę małych reaktorów modułowych

ZE PAK poinformował we wtorek o podpisaniu z SGE umowy dot. budowy w Pątnowie małych reaktorów modułowych. To drugie podejście energetycznego koncernu i firmy Michała Sołowowa do takiego przedsięwzięcia w Koninie (woj. wielkopolskie).

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.

Westinghouse złożył wstępne zlecenia na moduły do pierwszego reaktora elektrowni jądrowej

Westinghouse złożył polskim dostawcom wstępne zlecenia wykonania modułów do pierwszego reaktora elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino - podała we wtorek firma. Zlecenia zostały skierowane do przedsiębiorstw: Energomontaż-Północ Gdynia, Famak, Mostostal Kielce i Mostostal Kraków. 

PSE budują mosty szynowe na stacji Żydowo Kierzkowo. Kontrakt wart ponad 116 mln zł

Polskie Sieci Elektroenergetyczne podpisały z firmą Victor Energy umowę na budowę mostów szynowych na stacji elektroenergetycznej Żydowo Kierzkowo w gminie Polanów (woj. zachodniopomorskie). Wartość kontraktu przekracza 116 mln zł.