Górnictwo: policja działała adekwatnie do sytuacji - wyjaśnienia MSW
fot: ARC
Policja szanuje prawo do demonstrowania, ale na łamanie prawa jest odpowiednia reakcja - wyjaśnia Małgorzata Woźniak
fot: ARC
Interwencji minister SW Teresy Piotrowskiej ws. działań policji podczas manifestacji górników w Jastrzębiu-Zdroju zażądał szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. MSW podkreśla, że demonstranci byli agresywni, więc policja musiała podjąć działania adekwatne do sytuacji.
Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Małgorzata Woźniak powiedziała PAP, że działania podjęte przez policję były spowodowane agresywnym zachowaniem protestujących.
- Grupa agresywnych osób próbowała przedostać się do budynku. Widać było to także na przekazach w mediach. W stronę policjantów poleciały kamienie, śruby i fragmenty płyt chodnikowych. Gdyby nie było takiego ataku na policję, to policja nie użyłaby armatek wodnych, gazu czy broni gładkolufowej. Policja nie jest absolutnie żadną stroną tego konfliktu, natomiast rzucanie w policjantów kamieniami, śrubami, fragmentami płyt chodnikowych, musi spotkać się z odpowiednim działaniem.
Woźniak podkreśliła, że obowiązkiem policjantów jest zapewnienie bezpieczeństwa.
- Policja szanuje prawo do demonstrowania, ale na łamanie prawa jest odpowiednia reakcja; policjanci muszą podejmować działania adekwatne do sytuacji. Pozostaje też pytanie i stawiamy je publicznie: co by się stało, gdyby ta agresywna grupa ludzi wdarła się do środka? Prawdopodobnie ucierpiałyby niewinne osoby, bo doszłoby do eskalacji konfliktu.
We wtorkowym (10 lutego) liście do szefowej MSW Kolorz napisał m.in., że w imieniu wszystkich członków śląsko-dąbrowskiej Solidarności, górników jastrzębskich kopalń domaga się "natychmiastowej interwencji" resortu w związku "z brutalną akcją policji wobec uczestników demonstracji przed siedzibą JSW" oraz "wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych".