Górnictwo: woda zatrzymała ratowników w Zofiówce

fot: Witold Gałązka/ARC

W niedzielę w akcji w Zofiówce uczestniczyło na zmianę 20 zastępów ratowniczych (na zdjęciu nowa grupa z CSRG w Bytomiu wchodzi do kopalni)

fot: Witold Gałązka/ARC

W wysuniętym najbardziej na wschód, ostatnim odcinku penetrowanego chodnika H-10 ratowników zatrzymało rozlewisko wody. To właśnie z rejonu rozlewiska dochodzi sygnał z lamp górniczych. Rozpoczęło się zwożenie na dół pomp.

W ostatnim "ślepym" odcinku wyrobiska H-10 ratownicy namierzyli wcześniej sygnał z dwóch górniczych lamp. Teraz sprecyzowali skąd dochodzi. Niestety jest emitowany w miejscu, gdzie utworzyło się podziemne rozlewisko.

- W tym miejscu chodnik opada w dół z poziomu -700 metrów liczonego od poziomu morza do poziomu -709 m, a potem znów się podnosi. To miejsce zalała woda, która sięga aż do samego stropu. Szacujemy, że na dole jest ok. 300 m sześc. wody. Sygnał z dwóch lamp został odebrany właśnie z rejonu, gdzie wytworzyło się rozlewisko. Oprócz tego z wody wydobywają się bąble, najprawdopodobniej z jakiejś rury. Po konsultacji podjęliśmy decyzję o tym, że trzeba jak najszybciej wypompować wodę. W najbliższych godzinach będziemy transportowali na dół pompy i węże elastyczne, a następnie spróbujemy wpiąć się do infrastruktury kopalnianej, żeby wypompować wodę. Chodzi o pompy na na sprężone powietrze. Pracujemy w atmosferze, która się poprawiła, ale dalej nie możemy używać sprzętu elektrycznego z uwagi na zagrożenie metanowe. W zależności od tego jak szybko będzie opadała woda ratownicy będą mogli ruszyć z dalszą penetracją wyrobiska. Szacujemy, że wypompowanie zajmie ok. 8-10 godzin – powiedział Daniel Ozon, prezes JSW podczas konferencji prasowej, która odbyła się we wtorek po godz. 19.

W obecnej chwili pod ziemią pracują 23 zastępy ratowników. W częśći zachodniej chodnika H-10 do przeszukania pozostało jeszcze ok. 120 m, a we wspomnianej części wschodniej (tam gdzie utworzyło się rozlewisko) ok. 75 m.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź