Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: Spółka Restrukturyzacji Kopalń posiada własną drużynę ratowniczą, składającą się obecnie ze 167 osób

Służby ratownicze stanowią ważne ogniwo bezpieczeństwa pracy w górnictwie. Zastępy czuwają nie tylko nad tymi zakładami, gdzie wydobywany jest węgiel kamienny, ale także nad tymi, które   przechodzą do historii. Kopalnie, w których zakończono działalność wydobywczą, po 2015 r. trafiły do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Aby zabezpieczyć wszystkie oddziały będące w restrukturyzacji oraz oddział CZOK, we wrześniu 2015 r. spółka powołała do życia swoją Stację Ratownictwa Górniczego. Znajduje się ona na terenie oddziału KWK Centrum w Bytomiu.

Inne natężenie zagrożeń
Stacja od momentu powołania do życia stanowi zabezpieczenie dla wszystkich oddziałów SRK SA. Bytom został wybrany na jej lokalizację z powodów położenia geograficznego. Rozpatrywano także kandydaturę Sosnowca i infrastruktury kopalni Kazimierz-Juliusz. Uznano jednak, że stolica Zagłębia Dąbrowskiego nie spełnia wymagań ze względów na lokalizację.

– Decyzja o powstaniu stacji była efektem przemian, które dokonywały się w górnictwie węgla kamiennego w tamtym okresie. Do SRK włączano kolejne kopalnie, które w spółce miały przejść przez proces likwidacyjno-restrukturyzacyjny. Konieczne było zatem posiadanie własnych służb ratowniczych, które będą stanowić odpowiednie zabezpieczenie dla zakładów przekazywanych do Spółki oraz Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń, posiadającego w swoich strukturach pompownie stacjonarne zlokalizowane na terenach nieczynnych już zakładów – opowiada Sebastian Czekaj, kierownik Stacji Ratownictwa Górniczego Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Dodaje, że to trochę inne rozwiązanie niż w przypadku czynnych kopalń, gdzie ze względu na działalność wydobywczą na każdej znajduje się kopalniana stacja ratownictwa. Natomiast jeżeli chodzi o kopalnie będące w strukturach SRK, nie zachodzi taka konieczność i są zabezpieczane przez jedną stację.

– To sprawia, iż ratownicy mają do czynienia z różnymi zagrożeniami naturalnymi występującymi na poszczególnych oddziałach. Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że stan załogi jest dużo mniejszy w takich zakładach w porównaniu z tymi prowadzącymi eksploatację – przyznaje kierownik.

Kopalnie, które trafiają do SRK, mają różną charakterystykę w zakresie zagrożeń.

– Jako przykład przytoczę tu kopalnię Śląsk, w której doszło do dwóch dużych katastrof: w 2009 r. do wybuchu metanu, a w 2015 r. do wysokoenergetycznego wstrząsu. W 2018 r. została ona przekazana do SRK, a obecnie jest w strukturach CZOK jako pompownia stacjonarna. Od momentu przekazania ratownicy z SRG SRK brali udział w pracach profilaktycznych w tym zakładzie. Prace te mają na celu zabezpieczenie pozostałych wyrobisk pompowni stacjonarnej przed zagrożeniami naturalnymi. Taką praktykę stosujemy także w innych oddziałach, jeśli jest taka potrzeba. W 2021 r. w oddziale Mysłowice-Wesoła I zastępy likwidowały połączenie z czynną kopalnią. Wykonano tam m.in. tamy o konstrukcji przeciwwybuchowej – opowiada Sebastian Czekaj.

Istnienie jednej Stacji Ratownictwa Górniczego dla wielu oddziałów spowodowało konieczność zatrudniania ratowników-przewodników na wszystkich oddziałach Spółki.

– Zabezpieczamy wszystkie oddziały SRK. Z racji tego, że nie posiadają one swoich stacji ratowniczych, w każdym zakładzie musi znajdować się na zmianie przynajmniej jeden ratownik-przewodnik, który zna kopalnię i układ wyrobisk. To on potem prowadzi zastępy ratowników, które przyjeżdżają z Bytomia – mówi kierownik.

Szósty aparat
– Dla tego ratownika zawsze mamy przygotowany w wozach bojowych dodatkowy sprzęt. Poza pięcioma aparatami ratowniczymi dla zastępu jest też dodatkowy szósty aparat. Przyjeżdżając na miejsce akcji, ratownik-przewodnik od razu dostaje od nas wyposażenie gotowe do akcji – tłumaczy mechanik sprzętu ratowniczego w Stacji Ratownictwa Górniczego Spółki Restrukturyzacji Kopalń Gabriel Gaik.

Obecnie cała drużyna ratownicza liczy 167 osób. Na tę liczbę składa się kierownictwo, mechanicy, 75 ratowników pracujących na co dzień w bytomskiej stacji SRK oraz ratownicy-przewodnicy z poszczególnych kopalń. W tym roku – na szczęście – zastępy nie brały udziału w żadnej akcji.

Wiele uprawnień
– Liczmy, że będzie tak dalej. Tego sobie wszyscy życzymy. Tym niemniej jesteśmy w pełnej gotowości 24 godziny na dobę przez 12 miesięcy w roku, ale wszyscy wolą, jak służby dyżurują, bo jak już jadą na sygnale, to oznacza, że gdzieś doszło do zagrożenia życia lub mienia – mówi kierownik. Dodaje, że w 2023 r. ratownicy z Bytomia zabezpieczali, ale nie w warunkach akcji ratowniczej, ewakuację pracownika w pompowni stacjonarnej Pstrowski. Mężczyzna w czasie kontroli rząpia w szybie spadł z drabiny na spąg. W wyniku nieszczęśliwego zdarzenia doznał urazu nogi.

Dużo więcej pracy ratownicy z SRK mieli pod koniec 2022 r. Wówczas zmagali się z pożarami endogenicznymi w kopalniach Makoszowy i Wieczorek II. W obu akcjach ratowniczych wspierały ich zastępy z innych spółek oraz z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

– Te dwie akcje to dobre przykłady zaszłości, z którymi mierzymy się w likwidowanych kopalniach – wyjaśnia Sebastian Czekaj.

Ratownicy z SRK posiadają wiele różnych uprawnień, co przekłada się na dużą wszechstronność i komfort prowadzenia akcji ratowniczych w różnych warunkach.

– Ponad połowa naszych ratowników posiada rozszerzone kursy kwalifikowanej pierwszej pomocy. Wielu z nich może prowadzić pojazdy uprzywilejowane. Ponadto w swoich szeregach mamy osoby m.in. z uprawnieniami sygnalistów, rewidentów czy obsługi pomp głównego odwadniania. Taka załoga to prawdziwy skarb – zaznacza kierownik Stacji Ratownictwa Górniczego Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.