Górnictwo: Jarosław Zagórowski zapowiedział rezygnację
fot: Jarosław Galusek/ARC
Akcja strajkowa jest mało prawdopodobna, choć oczywiście nie można jej wykluczyć i bierzemy ją pod uwagę - przyznaje prezes Jarosław Zagórowski
fot: Jarosław Galusek/ARC
Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosław Zagórowski w piątek (13 lutego) na konferencji prasowej oświadczył, że odejdzie ze stanowiska, jeśli związki zawodowe spełnią określone warunki.
- Jeżeli strona społeczna zaakceptuje protokół uzgodnień, dopracowany zostanie temat szóstego dnia pracy oraz załoga wróci do pracy w poniedziałek, to złożę rezygnację na ręce rady nadzorczej. Zostanie ona rozpatrzona dnia 17 lutego - powiedział prezes JSW.
Swoją decyzję uzasadnił dobrem pracowników i dobrem firmy. Podkreślił także, że w atmosferze jaką wytworzyli związkowcy coraz trudniej mu kierować pracami zarządu oraz że stwarza ona realne zagrożenie dla jego bezpieczeństwa.
Przypomnijmy, że w kopalniach JSW od 28 stycznia trwa strajk, który jak wyliczono dziennie generuje 27 mln zł strat. W jego cieniu odbywają się negocjacje pomiędzy związkowcami i zarządem spółki. W roli mediatora uczestniczy w nich b. wicepremier i minister pracy Longin Komołowski. W rozmowach, na życzenie związków zawodowych, nie brał udział prezes Zagórowski. W piątek po kilkunastu godzinach negocjacji został parafowany protokół uzgodnień. W protokole m.in. zapisano:
- górnicy zgodzili się odpracować strajk w soboty
- strony wyraziły wolę wprowadzenia 6-dniowego tygodnia pracy, uznając jednocześnie, że zasady i czas jego wprowadzenia muszą podlegać szczegółowym ustaleniom. W tym celu zostanie powołany zespół roboczy, który zakończy pracę do końca 2015 roku.
- górnicy zgodzili się na obcięcie o 50 proc. tzw. 14 pensji za lata 2015-17, a reszta zależna będzie od wyników spółki. Wcześniej zarząd chciał uzależnić wypłatę "czternastki" w całości od wyniku finansowego.
- wypłata 14 pensji za rok 2014 zostanie zrealizowana w dwóch ratach: w lutym górnicy otrzymają 40 proc. (wypłaty zaplanowano na 13 lutego - red.), a we wrześniu pozostałe 60 proc.