Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: Chcieli uratować kopalnię, stracili życie. Mija 26 lat od katastrofy w KWK Niwka-Modrzejów

fot: Maciej Dorosiński

Warta ponad 32,5 mln zł inwestycja powstała na terenie zamkniętej 13 lat temu kopalni Niwka-Modrzejów

fot: Maciej Dorosiński

24 lutego 1998 r. to smutna data w historii sosnowieckiej kopalni Niwka-Modrzejów. To był czas, w którym zakład walczył o przetrwania. Szansą dla niego było uruchomienie nowej ściany. Żeby móc o tym myśleć najpierw trzeba było spenetrować nieczynne wyrobisko. Postanowiono to zrobić w ramach tzw. „cichej akcji”. Akcja ta ostatecznie kosztowała życie sześć osób. Od tych zdarzeń mija 26 lat. Można spotkać się z poglądem, że ta katastrofa była „gwoździem do trumny” dla kopalni. Zadłużony zakład w czerwcu 1999 r. został bowiem zamknięty.

„W roku 1998 w kopalni Niwka -Modrzejów podjęto pracę w celu określenia poziomu wody w starych zrobach, do których dostęp zapewniała nieprzewietrzana, izolowana upadowa wodna długości około 740 m, przekopu na poziomie 600m. Wbrew przepisom, które nakazują tego rodzaju prace prowadzić z trybie akcji ratowniczej, podjęto działania improwizowane. Na polecenie nadsztygara rozbito tamę izolacyjną i czterech ratowników (w tym osoba dozoru oddziału wentylacyjnego) weszło do upadowej celem rozpoznania, w jakiej odległości od przekopu znajduje się lustro wody. Zabrali ze sobą tlenowe aparaty oddechowe ucieczkowe, ale schodząc w dół upadową, nie używali ich. Po przejściu około 400 m od przekopu otworzyli aparaty, ale jeszcze nie zdecydowali się na ich użycie. Trzech ludzi zeszło dalej upadową około 30 m, czwarty pozostał w miejscu otwarcia aparatów. W jednym momencie wszyscy trzej stracili przytomność, padając na spąg wyrobiska. Czwarty, wiedząc, ze nie ma szans udzielić im żadnej pomocy wycofał się do przekopu, wszczynając alarm. Natychmiast z pomocą do miejsca wypadku udali się nadsztygar i dwaj ratownicy, zabierając jako zabezpieczenie ratownicze aparaty tlenowe robocze. Po dojściu do poszkodowanych nadsztygar poczuł się źle, zerwał z twarzy maskę aparatu tlenowego i stracił przytomność. Dwaj ludzie nie byli w stanie przetransportować go do przekopu drogą nachyloną, o licznych przewężeniach. Ledwie sami wycofali się z zagrożenia . W wyniku działań pozbawionych jakiegokolwiek uzasadnienia, działań z ryzykiem przekraczającym wszelkie potrzeby, można powiedzieć: działań samobójczych, zginęły cztery osoby” – tak okoliczności tej tragedii w książce pt. „Podstawowe zasady bezpiecznego zachowania w wyrobiskach górniczych” przedstawił wybitny ekspert ds. górnictwa i ratownictwa górniczego dr inż. Bogdan Ćwięk.

Podzielił się on także smutną refleksją na temat tego zdarzenia.

„Najbardziej przykre, że działania te podjęli ludzie świadomi, o dużym doświadczeniu zawodowym znający doskonale skalę zagrożenia. W akcji ratowniczej prowadzonej w celu wydobycia zwłok dwaj ratownicy doznali udaru cieplnego ze skutkiem śmiertelnym. Tragedii w kopalni Niwka-Modrzejów nie da się uzasadnić żadnymi racjonalnymi argumentami” – pisał ekspert.

Katastrofa w sosnowieckiej kopalni została także poruszona w wydawnictwie Polskiego Towarzystwa Medycyny Sądowej i Kryminologii z 2011 r.

„W dniu 24.02.1998 roku w Kopalni Węgla Kamiennego (KWK) Niwka-Modrzejów w Sosnowcu doszło do zbiorowego wypadku w czasie pracy pod ziemią. Około godziny 1:00, w ramach tzw. cichej akcji, czyli niezgłoszonej w urzędzie górniczym, nielegalnej akcji zastępu ratowniczego kopalni, siedmiu górników, w tym nadsztygar i sztygar, wykonało wyłom w tamie izolacyjnej, zamykającej nieczynne od lat wyrobisko oraz rozpoczęło penetrację upadowej wentylacyjnej w pokładzie 418. Czynności te nie były poprzedzone wcześniejszą kontrolą temperatury i składu powietrza za tamą. Gdy po dłuższym czasie pracownicy nie opuścili penetrowanego terenu, rozpoczęto akcję ratowniczą, w trakcie której poszkodowani zostali kolejni górnicy. Ratownicy górniczy 1, 2 i 3, przystępując do prac w nieczynnym wyrobisku, korzystali z aparatów tlenowych ucieczkowych typu AU-9, zaś ratownicy 4, 5 i 6 z aparatów tlenowych roboczych typu W-70. Ostatecznie w wypadku zginęło sześciu górników (czterech z pierwszego zastępu, który bezprawnie przekroczył tamę oraz dwóch z drugiego zastępu, który pospieszył im z pomocą), w tym pięciu czynnych zawodowo ratowników górniczych oraz jedna osoba z dozoru wyższego (nadsztygar)”– tak opisano to zdarzenie w fachowym periodyku.

Na ławie oskarżonych zasiedli jedynie szef działu wentylacji i sztygar, który cudem ocalił swoje życie. Pierwszy został uniewinniony, drugi dostał dwa lata więzienia w zawieszeniu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.