Górnictwo: Bogdanka występuje ponownie...

fot: Maciej Dorosiński

Rada nadzorcza Bogdanki dokonała rekonstrukcji zarządu VII kadencji oraz powołała zarząd VIII kadencji

fot: Maciej Dorosiński

Spółka LW Bogdanka zwróciła się do Ministerstwa Środowiska o ponowne rozpatrzenie wniosku o koncesję wydobywczą na obszar K-6-7. przypomnijmy, że 8 września spółka otrzymała informację o negatywnym rozpatrzeniu wniosku o koncesję wydobywczą na obszarze K-6-7.

Jak podano w komunikacie prasowym LW Bogdanka uzasadnia swój wniosek "interesem publicznym, nieprawidłowym stosowaniem przez organ koncesyjny przepisów prawa geologicznego i górniczego dotyczących koncesji oraz faktem, że prowadzenie prac rozpoznawczych na terenie rozpoznanym w stopniu wystarczającym do rozpoczęcia wydobycia jest bezprzedmiotowe i opóźnia możliwe już rozpoczęcie wydobycia na tym terenie, co jest działaniem wbrew ekonomicznym interesom Skarbu Państwa".

- Mamy nadzieję, że Ministerstwo Środowiska ponownie przeanalizuje nasz wniosek i weźmie pod uwagę argumenty prawne, które przemawiają na korzyść Bogdanki, oraz szeroko rozumiane dobro publiczne - uważa Zbigniew Stopa, prezes zarządu LW Bogdanka SA. - W naszym przekonaniu przedłużenie żywotności Bogdanki, przedsiębiorstwa zaliczanego do firm o strategicznym znaczeniu dla polskiej gospodarki oraz dostarczającego ponad 25 proc. węgla do polskich elektrowni, jak najbardziej można sklasyfikować jako ów interes publiczny. Położenie złóż, o które się staramy bezpośrednio przy eksploatowanych przez nas obecnie terenach oznacza, że moglibyśmy zacząć wydobywać węgiel z nowego obszaru bardzo szybko i w efektywny sposób. Również i to oznacza korzyści z punktu widzenia interesu publicznego - dla państwa, jako właściciela złóż, najwięcej korzyści przynosi wydobycie prowadzone w sposób racjonalny, zapewniający optymalne wykorzystanie kopalin, z poszanowaniem środowiska.

O przyznanie koncesji wydobywczej na obszarze K-6-7 Bogdanka stara się już od 2010 r. (czyli zanim pojawiły się w regionie jakiekolwiek inne podmioty zainteresowane potencjalnie tym terenem).

- Zgodnie z naszą wiedzą górniczą oraz istniejącymi analizami specjalistów, w żaden sposób nie uniemożliwi budowy innej kopalni w regionie. Obszar K-6-7 obejmuje bowiem ok. 41 km kwadratowych obszarów przylegających do naszych złóż, podczas gdy Zagłębie Lubelskie to ponad 9000 km kwadratowych, na których pierwotnie planowane było powstanie aż siedmiu kopalń - dodał Zbigniew Stopa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.