Po pierwszej rundzie rozgrywek Gieksa zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i na dodatek ma kompletnie nieodpowiedzialnych kibiców. Nic dziwnego, że sponsorzy nie stoją w kolejce do gabinetu prezesa Jana Furtoka, który powoli ma już tego wszystkiego dość. Nad GKS-em Katowice gęstnieją czarne chmury.
W minioną niedzielę Katowiczanie w końcu rozgrywali dobry mecz i mieli szansę wygrać górnicze derby z Jastrzębiem. Już w 11 minucie bramkę dla gospodarzy zdobył Łukasz Janoszka, zupełnie odmieniony, nie pasujący do topornego stylu Gieksy z ostatnich spotkań. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym, jednobramkowym prowadzeniem Katowic. Skromnym, bo sam Krzysztof Kaliciak powinien strzelić ze trzy gole. „Kali” miałby całą drugą połowę, żeby się zrehabilitować, gdyby nie pseudokibice, którzy w 51 minucie doprowadzili do przerwania spotkania, bombardując sędziów i piłkarzy gości nierozwiniętymi serpentynami. Gdy spiker ogłosił, że mecz nie zostanie dokończony, pod „blaszokiem” zawrzało. Awantury nic już nie było w stanie powstrzymać...
Najszybciej zareagował zarząd klubu, który zamknął swój własny stadion. „Chcemy podkreślić, że nie jest to forma odpowiedzialności zbiorowej. Prosimy wszystkich, którym dobro GKS Katowice leży na sercu, o zrozumienie i poparcie nas w tej trudnej chwili. Przepraszamy widzów, którzy we właściwy sposób dopingują drużynę” – napisano w oświadczeniu.
Swoją „kłódkę” na stadionie Gieksy powiesił także wojewoda Zygmunt Łukaszczyk. W komunikacie Urzędu Wojewódzkiego wydanym po zajściach czytamy: „Jako istotne i rażące naruszenia warunków bezpieczeństwa wojewódzki komendant policji wskazał niewłaściwą realizację przez organizatora obowiązków wskazanych w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych, m.in.: niezapewnienie drożności dróg ewakuacyjnych na obiekcie, niewłaściwą pracę służb porządkowych, której skutkiem było wniesienie przez kibiców na obiekt dużej ilości materiałów pirotechnicznych i rolek papieru z kas fiskalnych oraz ich użycie w trakcie imprezy, prowadzenie na obiekcie prac budowlanych, w tym wykopów i prac ziemnych, w wyniku których została przerwana ciągłość ogrodzenia wewnętrznego stadionu, umieszczenie przez organizatora na płycie boiska paneli reklamowych, których drewniane elementy konstrukcji użyte zostały przez kibiców do zaatakowania i obrzucenia interweniujących członków służby porządkowej i funkcjonariuszy policji.”
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.