Giełdowa bessa uderzy w polską stal
Pierwsza z tych firm już przesunęła swoją ofertę o tydzień. Dziś kończy się proces budowania księgi popytu, Konsorcjum Stali ma też podać cenę emisyjną. Jakakolwiek by ona była (widełki ustalono na poziomie 50 – 65 zł), ewentualne wpływy z emisji będą i tak dużo niższe od wcześniej planowanych. Przy ustaleniu ceny na maksymalnym poziomie, co wydaje się mało prawdopodobne, spółka pozyska ponad 60 mln zł. Wcześniej zakładano, że wpływy z emisji sięgną 93 mln zł netto – napisała „Rzeczpospolita”.
W podobnej sytuacji może się znaleźć Bowim. Spółka chciała zadebiutować na giełdzie jeszcze w październiku, tymczasem do dziś nie ma zatwierdzonego prospektu emisyjnego. – Liczymy, że prospekt zostanie zatwierdzony do końca listopada. Trudno dziś jednak przewidzieć, co będzie później. Zależy to od sytuacji na giełdzie – twierdzi wiceprezes Bowimu Jacek Rożek. Jego spółka chciałaby pozyskać z rynku ponad 100 mln zł. Ile konkretnie, nie ujawnia.
Na problemach spółek dystrybucyjnych z pozyskaniem kapitału może skorzystać ArcelorMittal, który zamierza budować w Polsce własną sieć sprzedaży stali
Branża dystrybucji stali jest dziś bardzo rozdrobniona. Udział w rynku nawet największych graczy nie przekracza kilku procent. Dlatego wszystkie firmy dystrybucyjne podkreślają, że konsolidacja jest nieunikniona. Atrakcyjnych spółek do przejęcia ubywa, dlatego kluczowa może się okazać szybkość działania.