1 z 10
fot: Maciej Dorosiński
Kopalnia Makoszowy ma zostać zlikwidowana do 2021 r.
fot: Maciej Dorosiński
2 z 10
fot: Maciej Dorosiński
W pustej i cichej cechowni uwagę przykuwa obraz św. Barbary oraz dwa wózki z węglem. Nie jest to jednak ostatni urobek, jaki wydobyto w kopalni.
fot: Maciej Dorosiński
3 z 10
fot: Maciej Dorosiński
Choć w Makoszowach już się nie fedruje, to praca dalej jest organizowana w systemie trzyzmianowym.
fot: Maciej Dorosiński
4 z 10
fot: Maciej Dorosiński
Wchodząc do łaźni od razu zwraca się uwagę na dużą liczbę pustych haków do wieszania ubrań.
fot: Maciej Dorosiński
5 z 10
fot: Maciej Dorosiński
Chociaż załoga Makoszów liczy obecnie ok. 400 osób, to na jej rozległym terenie niełatwo spotkać pracownika.
fot: Maciej Dorosiński
6 z 10
fot: Maciej Dorosiński
W pierwszej kolejności przystąpiono do wywożenia z dołu maszyn i urządzeń.
fot: Maciej Dorosiński
- 1
- 2