Gdańsk: Energetycy protestują przeciwkodzikiej restrukturyzacji\"

W samo południe w Gdańsku ma odbyć się manifestacja związkowców z koncernu Energa. Według zapowiedzi, 3 tysiące osób wyjdzie na ulice, żądając podwyżek płac i zwiększenia wpływu na zarządzanie firmą. Spodziewany jest udział solidaryzujących się z energetykami górników.

Jak powiedział Roman Rutkowski z komitetu protestacyjnego, w godzinnej demonstracji przed centralą zakładu ma wziąć udział ok. trzech tysięcy osób. Przejdą oni kilka kilometrów ulicami Gdańska przed Urząd Wojewódzki, gdzie zamierzają wręczyć petycję wojewodzie pomorskiemu.

Związki zawodowe w Grupie Energi, zrzeszające ponad połowę pracowników, od lipca 2009 r. są w sporze zbiorowym z władzami koncernu. Załoga domaga się spełnienia 10 postulatów, w tym podwyżki pensji w wysokości 10 proc. oraz uznania praw pracowniczych zawartych w podpisanej trzy lata temu w firmie umowy społecznej. Jeden z jej punktów mówi o konieczności uzgadniania przez zarząd z pracownikami planów restrukturyzacji spółki. Zdaniem protestującej załogi, kierownictwo Grupy Energi nie respektuje tego zapisu, prowadząc "dziką" restrukturyzację.

- Jest przerost zatrudnienia, ale w centralach i radach nadzorczych; za dużo zarabiają zarządy i dyrektorzy, a nie monterzy, którzy dostają od 2 do 2,5 tys. zł, a niektórzy młodzi inżynierowie zaczynający pracę, startują od 1500 zł na rękę. To obrażające - powiedział Rutkowski. Dodał, że pracownicy Grupy Energi nie mieli podwyżek płac od dwóch lat.

Według niego proces restrukturyzacji i likwidacji spółek doprowadzi do pogorszenia obsługi klienta. - Obawiamy się o los naszej firmy, bo mamy w niej prawie 18 procent akcji pracowniczych - wyjaśnił.

Związkowcy w Grupie Energi zapowiadają, że w przypadku braku reakcji zarządu na ich żądania, 24 maja dojdzie do bezterminowego strajku generalnego. W tym czasie dostawy elektryczności dla klientów nie zostaną przerwane, ale nie będą usuwane ewentualne awarie.

Kierownictwo Grupy Energi nie zgadza się z zarzutami pracowników. Zaapelowało jednocześnie do związkowców o ponowne negocjacje.

"Głównym punktem sporu jest realizacja zapisu w umowie społecznej określającego, iż zmiany w spółkach Grupy mogą być przeprowadzane wyłącznie w uzgodnieniu z przedstawicielami strony związkowej. Oczekują oni zatem, że jakakolwiek przebudowa organizacji musi uzyskać ich jasno wyrażoną zgodę. Zdaniem władz Grupy, taka interpretacja zapisu stoi w sprzeczności z zadaniami zarządów, wynikającymi z Kodeksu Handlowego Spółek, a także przeczy zasadzie odpowiedzialności" - głosi stanowisko władz firmy, przekazane w czwartek na konferencji prasowej.

Władze Grupy Energi proponują wzrost wynagrodzeń o blisko 7 proc., wiążąc to bezpośrednio z ujednoliceniem systemu płac w firmie.

Energa zarządza grupą kapitałową, w której skład wchodzi 45 spółek zatrudniających łącznie 12,5 tys. osób. Firmy koncentrują swoją działalność na wytwarzaniu, dystrybucji i obrocie energią elektryczną, a także na obsłudze odbiorców energii elektrycznej. Dostarcza prąd do 7,3 mln odbiorców na północy i w centrum kraju. Ma ok. 16-proc. udział w rynku sprzedaży, głównie w północnej i środkowej części kraju. W Grupie działa pięć związków zawodowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.