Gazprom traci pozycję gazowego lidera na rzecz Kataru i Norwegii
fot: nord-stream.com
Rosyjscy gazownicy mogą zacierać ręce: 27 banków obiecało kredyt na rozpoczęcie budowy rurociągu, którym zatłoczą swój gaz po dnie Bałtyku do Niemiec
fot: nord-stream.com
Rosyjski monopolista gazowy nie wytrzymuje konkurencji rywali. Na początku tego roku po raz pierwszy jego dostawy do Europy były o 300 mln metrów sześciennych niższe niż suma dostaw z Kataru i Norwegii - podał w czwartek "Dziennik Gazeta Prawna".
Z najnowszych danych Międzynarodowej Agencji Energii wynika, ze Rosjanie, którzy jeszcze w 2008 roku mieli aż 44 proc. przewagi w dostawach gazu, dostarczają go teraz mniej niż rywale.
– To początek końca ekspansji Gazpromu – przewiduje w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” rosyjski ekonomista Michaił Dielagin, dyrektor Instytutu Problemów Globalizacji. – Jeszcze przez rok koncern będzie próbował utrzymać pozycję poprzez modernizację infrastruktury. Ale za kilka lat będzie tylko jedną z wielu firm dostawców – przewiduje ekspert na łamach "DGP".
Gazeta wyjaśnia, że spadek konkurencyjności koncernu wynika przede wszystkim z ceny. Gazprom zbyt późno zareagował na problemy zachodnich odbiorców wynikające z kryzysu gospodarczego. Norweski StatoilHydro szybko umożliwił uelastycznienie długoterminowych kontraktów – zaoferował zniżki i większą zależność od ceny surowca na rynku. Średnia cena gazu w drugim kwartale 2010 r. za gaz z Rosji wynosi 295 dol. za 1 tys. m sześc. Norweski gaz kosztuje ok. 240 dol., a katarski poniżej 200.
Rosjanie obniżyli ceny dla Europy dopiero w tym roku – i to pod znaczną presją zachodnich odbiorców.
Analitycy przewidują, że w przyszłości kariera gazu tłoczonego rurociągami zostanie zakończona przez transportowany statkami LNG oraz elektrownie wiatrowe.