Dotychczas w Polsce trzy podziemne trasy turystyczne dysponowały podziemnymi kolejkami. Pierwsza była Kopalnia Węgla w Nowej Rudzie, potem doszła kolejka w Skansenie Górniczym Królowa Luiza w Zabrzu. Obie są typowymi, górniczymi kolejkami kopalnianymi, w których ściśnięci turyści mogą na własnej skórze doświadczyć niewygody takiej jazdy. Zupełnie inaczej zrobiono w Kopalni Soli w Bochni, gdzie bardziej awangardowe wagoniki przypominają wiatę przystanku tramwajowego i siada się na nich okrakiem.
Złotostocka kolejka została dla odmiany nazwana tramwajem. Pomysłodawcą jej uruchomienia był Jacek Grużlewski, prezes zarządu Kopalni Złota. Kopalnia w 2007 r. zakupiła używaną górniczą lokomotywę wąskotorową oraz wagoniki. Remontu lokomotywy i budowy wagoników według projektu Zarządu Kopalni Złota podjęła się firma Energo-Mechanik ze Strzelec Opolskich. Pod koniec 2007 r. komplet był gotowy, ale czekał na oficjalne uruchomienie. Trzeba też było przekuć torowisko w Sztolni Czarnej Dolnej z rozstawu 50 na 60 cm.
W ostatnią niedzielę marca złotostocki „tramwaj” zaczął wozić turystów.
– Ojcem chrzestnym lokomotywki o nazwie Gacek został Wiktor Lubieniecki, reprezentujący Urząd Marszałkowski, a od wielu lat przyjaciel Kopalni Złota – poinformowała nas Elżbieta Szumska. – Po wzniesieniu toastu za szczęśliwe przejazdy Tramwaju z turystami, wszyscy posiadacze biletów wyruszyli na trasę do Podziemnego Wodospadu. Po obejrzeniu tego unikatowego zjawiska, 23 metry pod ziemią, po zejściu na poziom dziewiąty, można było nareszcie wsiąść do pięknie przystrojonych wagoników. Jeszcze tylko kontrola biletów i tramwaj ruszył. Najpierw powoli, jak w wierszu Tuwima, a później – z duszą na ramieniu – głośno i z łoskotem.
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.