Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 156.29 USD (-0.04%)

Srebro

84.94 USD (-0.51%)

Ropa naftowa

101.07 USD (+4.32%)

Gaz ziemny

3.29 USD (+1.23%)

Miedź

5.84 USD (-0.82%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 156.29 USD (-0.04%)

Srebro

84.94 USD (-0.51%)

Ropa naftowa

101.07 USD (+4.32%)

Gaz ziemny

3.29 USD (+1.23%)

Miedź

5.84 USD (-0.82%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Energia ukryta w kopalniach

fot: Maciej Dorosiński

Zdaniem prof. Przemysława Bukowskiego w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym elektrownie szczytowo-pompowe można byłoby utworzyć w wytypowanych zlikwidowanych kopalniach, ale również możliwe jest wdrożenie takiego rozwiązania w zakładach czynnych

fot: Maciej Dorosiński

Prezes Katowickiego Holdingu Węglowego Zygmunt Łukaszczyk kilka tygodni temu wskazał, że zlikwidowane kopalnie można wykorzystać do budowy elektrowni szczytowo-pompowych. W Polsce elektrownie tego typu już działają. Najlepszymi przykładami są tutaj Żarnowiec i Porąbka-Żar. Nigdy jednak w naszym kraju nie stworzono takiej elektrowni na podstawie kopalnianej infrastruktury.

Czy jest to zatem możliwe i co na tym możemy zyskać?

Główną zasadą działania elektrowni szczytowo-pompowych jest pompowanie wody do wyżej usytuowanego zbiornika w okresie występowania nadwyżki podaży energii i wykorzystanie energii grawitacyjnej wody do produkcji prądu w fazie zwiększonego zapotrzebowania. W przypadku kopalń rozwiązanie to opierałoby się na wielkości dopływu do kopalń lub/i możliwości gromadzenia wód w wyrobiskach górniczych, z wykorzystaniem infrastruktury i różnic pomiędzy poziomami kopalni.

Temat powrócił
- Ten pomysł nie jest niczym nowym. Jest to rozwiązanie, które już wcześniej było rozpatrywane zarówno w Głównym Instytucie Górnictwa, jak i w innych instytucjach. Od końca lat 90. XX wieku znane są rozwiązania patentowe i publikacje naukowe na ten temat. Wówczas rozpatrywano elektrownię szczytowo-pompową, w której górny zbiornik miał być zlokalizowany na powierzchni, np. mogło być nim zalewisko poeksploatacyjne - wyjaśnia prof. Przemysław Bukowski, kierownik Pracowni Hydrogeologii Górniczej i Środowiskowej w Zakładzie Geologii i Geofizyki Głównego Instytutu Górnictwa.

Profesor przypomina także, że od 2008 r. niemal co rok GIG, także we współpracy ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń, składał aplikacje albo do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, albo do Funduszu Węgla i Stali o projekt dotyczący hydrogeologicznej i górniczej oceny kopalni jako elektrowni szczytowo-pompowej, w której zbiornik dolny i górny lub tylko dolny znajdowałby się pod ziemią.

- Jak dotąd aplikacje te niestety nie zostały docenione. Temat powrócił i pojawia się w różnych wypowiedziach, więc być może jest szansa, by współcześnie dokładnie przeanalizować to zagadnienie i oszacować rzeczywiste ryzyko inwestycyjne - wyjaśnia Bukowski.

Wstępne założenia mówią o tym, że w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym elektrownie szczytowo-pompowe można byłoby utworzyć w wytypowanych zlikwidowanych kopalniach, a wytworzoną przez nie energię spożytkować np. na cele obniżenia kosztów odwadniania finansowanych z budżetu państwa. Zdaniem prof. Bukowskiego możliwe jest także wdrożenie takiego rozwiązania do zakładu czynnego.

- Do takich działań była przymierzana jeszcze przed likwidacją kopalnia Pstrowski w Zabrzu. Z tego, co wiem, myśli się też o tym w jednej z kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego i w kopalniach Taurona Wydobycie. Ważnymi czynnikami oceny takiego przedsięwzięcia są warunki geologiczno-górnicze, hydrogeologiczne i techniczne. Moim zdaniem największy potencjał w tym względzie, z uwagi już tylko na wielkość dopływu wody, mają kopalnie należące do Taurona Wydobycie. W nich występuje duża szansa na odzyskanie energii mechanicznej z wody - stwierdza ekspert.

Wskazuje, że obecnie można rozpatrywać także różne modyfikacje tego rozwiązania, włącznie z wykorzystaniem infrastruktury kopalni na powierzchni.

- Oprócz rozważań na temat odzysku energii w podziemiach tych kopalń, ze względu na natężenie dopływów wody nawet przy niewielkim spadku, wynoszącym kilkanaście metrów, można by było spróbować odzyskiwać energię np. w systemie zrzutu wód na powierzchni. Powiedzmy, że byłyby to mikroelektrownie wodne.

Szansa na obniżenie kosztów
Przekształcanie kopalń w elektrownie szczytowo-pompowe nie może się jednak odbyć bez określenia niebezpieczeństw, które niesie ze sobą realizacja takiego przedsięwzięcia.

- Na pierwszy plan wysuwają się problemy techniczne i górnicze, w tym problemy bezpieczeństwa. To m.in. z takich powodów przed kilkunastu laty nie powstała elektrownia w byłej kopalni Pstrowski. Musimy mieć na uwadze, że pod wpływem wody zmieniają się właściwości skał otaczających wyrobiska górnicze i ujawniają się procesy, które mogą wpłynąć na sposób realizacji i bezpieczeństwo projektowanej inwestycji. Dlatego do wykonania rachunku ekonomicznego inwestycji konieczne jest dobre rozpoznanie, bo w zależności od układu magazynowania i odzysku energii mogą się pojawić zagrożenia, np. wodne i gazowe, które należy zneutralizować. Oczywiście musimy też brać pod uwagę czynniki techniczne. Na szczęście dysponujemy coraz lepszym zapleczem technicznym, więc dobrze to nam wróży na przyszłość - ocenia profesor, który dodaje, że kopalniane elektrownie szczytowo-pompowe na świecie są znane, lecz jak dotąd na małą skalę.

- Przykładowo w Niemczech funkcjonuje tego typu odzysk energii, oparty na energii sprężonego powietrza gromadzonego w wyrobiskach solnych, a dalsze projekty z wykorzystaniem wody są od 2010 r. rozważane wobec kopalń węgla w Zagłębiu Ruhry. W Polsce odbiór energii, wprawdzie cieplnej i do celów własnych, stosuje jeden z zakładów SRK. Funkcjonowanie tych instalacji w warunkach kopalń podziemnych pokazuje, że to inwestycja, nad którą warto się zastanowić w kontekście współczesnych uwarunkowań ekonomicznych i środowiskowych - wyjaśnia naukowiec.

Zdaniem profesora kopalniane elektrownie szczytowo-pompowe mogą odciążyć budżet państwa, jeśli chodzi o odwadnianie zlikwidowanych kopalń, oraz pomóc w obniżeniu kosztów funkcjonowania czynnych zakładów.

- Oczywiście zanim podejmie się konkretne kroki, trzeba przeprowadzić kompleksową analizę. Nie możemy jednak wykluczyć, że w najbliższej przyszłości takie rozwiązania staną się czymś oczywistym - stwierdza prof. Bukowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.