Energia: liderzy Wiosny o likwidacji kopalń mówili w Katowicach
fot: Wiosna Roberta Biedronia
Robert Biedroń wyjaśnił w Katowicach, że gotów jest opóźnić likwidację kopalń "o rok czy dwa" (na zdj. konwencja partii w Warszawie)
fot: Wiosna Roberta Biedronia
- Polska energetyka potrzebuje zaplanowanej zmiany: odejścia od węgla na rzecz bardziej ekologicznych i ekonomicznych źródeł energii. Jesteśmy pierwszą partią, która wyznacza w tym zakresie cel - ocenił w środę, 13 lutego, w Katowicach lider partii Wiosna Robert Biedroń.
Podczas briefingu poprzedzającego m.in. wieczorną konwencję Wiosny w Katowicach Biedroń był pytany przez dziennikarzy o realność postulatu tej partii dotyczącego zamknięcia kopalń węgla do 2035 r. Lider partii zastrzegł, że "jeżeli okaże się, że trzeba będzie przesunąć tę zmianę o rok, czy dwa - wcześniej czy później - to jesteśmy otwarci".
- Ale trzeba podjąć odważną decyzję. My jesteśmy pierwszą partią, pierwszą siłą w Polsce, która wyznaczyła tu jakiś cel. Inni do tej pory tchórzyli, chowali głowy w piasek. Trzeba w końcu powiedzieć jasno i wyraźnie: Polska musi odchodzić od korzystania z węgla na rzecz innych, bardziej ekonomicznych i ekologicznych źródeł energii, ale w ten sposób, żeby nikt nie został pozostawiony z tyłu - zadeklarował lider Wiosny.
- To jest bardzo ważne w naszym programie: nie pozwolę na to, aby jakikolwiek górnik, jakakolwiek osoba pracująca dzisiaj w górnictwie, straciła na tej transformacji, która jest konieczna i potrzebna nie tylko dla Śląska, ale dla całej Polski - podkreślił.
- Jeżeli trzeba będzie przedłużyć tę reformę lub przyspieszyć o rok czy dwa tak, żeby przede wszystkim ludzie na tym nie tracili, tak zrobimy. Ale fundamentalne dzisiaj jest, żeby w końcu ruszyć z kopyta i żeby 45 tys. ludzi każdego roku w Polsce nie umierało z powodu smogu, który jest spowodowany przede wszystkim przez opalanie węglem - akcentował Biedroń.
Dopytywany o mapę drogową procesu mającego prowadzić do zamknięcia kopalń do 2035 r. zapowiedział "osobną konwencję" na ten temat.
- 2035 rok to jest realny termin. Mamy na to wyliczenia, mamy na to mapę drogową; wszystko państwu przedstawimy - obiecał.
Wiceprezeska partii ds. prawno-legislacyjnych Gabriela Morawska-Stanecka akcentowała, że "czy to nam się podoba, czy nie - dekarbonizacja to fakt".
- Musimy zmienić politykę energetyczną, bo likwidacja kopalń może nastąpić wówczas, jeżeli co roku będzie zmniejszany udział węgla w miksie energetycznym - zaznaczyła.
- Trzeba nam planowania; to nie jest rewolucja - to ewolucja. Przypominam, że produkcja węgla mimo ogromnych nakładów ciągle spada: w ub. roku była najniższa od ostatnich trzech lat mimo że była najlepsza koniunktura na węgiel, mimo że od 1 maja 2016 r. Polska Grupa Górnicza otrzymała w ciągu roku 3 mld zł. Gdzie są te pieniądze? (PGG - PAP) nie radzi sobie ani finansowo, ani z wydobyciem - oceniła Morawska-Stanecka.
Wskazała także, że w zeszłym roku do Polski trafiło 18 mln t węgla z Rosji.
- I niestety musimy sobie powiedzieć, że nasze kopalnie nie dają rady. Na przykład zasoby wydobywalne kopalni Piast to jest na jakieś 5-6 lat; Ziemowit - 15 lat. Wyczerpują się złoża. Samorządy, mieszkańcy protestują przeciwko dalszemu powiększaniu pól eksploatacji - argumentowała wiceprezeska Wiosny.
- W związku z tym nie zadawajmy sobie pytania czy, ale jak. Co zrobić, żeby ta polityka energetyczna państwa wreszcie była planowana - zaapelowała. Dodała, że jako prawniczka od 1993 r. związana z górnictwem doświadczyła kilku restrukturyzacji branży, które "prowadziły tylko do pogłębienia problemów, bo nikt nie powiedział sobie tak, jak w Niemczech, że trzeba zmienić politykę energetyczną państwa".