Energetyka: nie chcą obniżki cen?

fot: Krystian Krawczyk

Choć cena energii na giełdzie spadła od początku roku o 21 proc., żaden z pięciu największych graczy na rynku detalicznym nie zaproponował obniżek

fot: Krystian Krawczyk

Zdaniem szefów firm z branży energetycznej 20-proc. spadek cen energii na giełdzie, na której zaopatrują się przedsiębiorstwa sprzedające prąd dla 15 mln rodzin, nie uzasadnia obniżek najpopularniejszej taryfy G - ujawnia Dziennik Gazeta Prawna.

Z informacji DGP wynika, że URE odrzuci część wniosków taryfowych firm sprzedających prąd 15 mln rodzin.

Powód: choć cena energii kupowanej przez nie na giełdzie spadła od początku roku o 21 proc., żaden z pięciu największych graczy na rynku detalicznym nie zaproponował obniżek.

- Większość energii na ten rok spółka sprzedażowa kontraktowała w 2011 r., a wtedy cena wahała się jeszcze w okolicy 200 zł za MWh - tłumaczy Dariusz Lubera, prezes Tauronu, drugiego pod względem wielkości gracza na rynku.

Dziś energię na 2013 r. można kupić nawet poniżej 170 zł za MWh. - Spodziewamy się jednak, że cena energii na giełdzie może w 2013 r. wzrosnąć choćby w wyniku polityki klimatycznej Komisji Europejskiej - zastrzega Lubera.

- Nie widzę szans na żadne podwyżki - mówi Marek Woszczyk, prezes URE, który zatwierdza stawki. Jak zapowiada, nieco wzrosnąć mogą jedynie opłaty za dostarczenie energii, które odpowiadają za połowę rachunku za energię.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej