Eksperci: pakiet klimatyczny uderza w polską energetykę

fot: Krystian Krawczyk

W przypadku technologii OZE jak wiatraki, czy solary, jesteśmy na granicy możliwości przyłączenia ich do systemu. To są źródła bardzo niestabilne, które powodują, że nie możemy mieć ich zbyt dużo – zauważa prof. Władysław Mielczarski.

fot: Krystian Krawczyk

Pakiet klimatyczny UE uderza w polską energetykę, która jest uzależniona od węgla - w ciągu najbliższych lat Polska będzie musiała wydać miliardy złotych na budowę nowych bloków i płacić za uprawnienia do emisji CO2 - uważają eksperci. Jest jednak również szansą na nowe miejsca pracy w energetyce.

Unia Europejska uzgodniła na listopadowym szczycie, że ograniczy emisję CO2 o 40 proc. do 2030 r. (względem 1990 r.). Ale biedniejsze kraje, w tym Polska, będą mniej obciążone kosztami realizacji tych celów. Polska wywalczyła utrzymanie systemu darmowych pozwoleń na emisje do 2030 r. Do tej daty 40 proc. uprawnień do emisji CO2 kraje o PKB poniżej 60 proc. średniej unijnej (realne z 2013 r.), w tym Polska, będą mogły rozdawać elektrowniom za darmo.

Ekspert ds. energetyki prof. Władysław Mielczarski uważa, że z powodu wejścia w życie pakietu w najlepszym scenariuszu ceny energii dla odbiorców końcowych w Polsce wzrosną o ok. 30 proc., bez uwzględniania inflacji. - Czynniki wzrostu są dwa - pierwszy to zakup uprawnień, a drugi odnawialne źródła energii. Co więcej, nawet jeśli otrzymamy 40 proc. uprawnień darmowo, to za 60 proc. musimy zapłacić, co spowoduje, że nasza energetyka będzie przeznaczała ok. 10-12 mld zł rocznie na zakup pozwoleń. 12 mld to dwa razy więcej, niż koszt bloku w Opolu. Polska energetyka zostanie obciążano potężnymi płatnościami i nie jest w stanie przenieść tych kosztów na odbiorów końcowych, w związku z tym będzie przejadała majątek - powiedział.

Jak dodał, jeśli Polska miałaby zredukować emisje zgodnie z pakietem klimatycznym, to musiałaby do 2030 r. zamknąć wszystkie elektrownie węgla brunatnego, 90 proc. elektrowni węgla kamiennego i zastąpić je elektrowniami gazowymi. - O ile elektrownie węglowe można zamknąć, a elektrownie gazowe wybudować - to można sobie wyobrazić - to jednak w takiej sytuacji energetyka potrzebowałaby ok 30 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Obecnie wykorzystujemy ok. 14 mld metrów sześciennych. Tak więc nie jest to realistyczne, nie mówiąc o miliardach złotych, które trzeba było na to przeznaczyć. Jesteśmy w takiej pętli i niewiele możemy zrobić - zaznaczył.

Ekspert ds. energetyki Tomasz Chmal zgadza się z tym, że unijny pakiet będzie obciążeniem dla polskiej gospodarki. - Zgodziliśmy się na dalsze redukcje, a tym samym będziemy musieli ponieść ich koszty. Nie ma innych pieniędzy, jak tylko te, które są w naszych kieszeniach, czy kieszeniach przedsiębiorców. O pieniądze na inwestycje nie martwię się - będą dostępne od banków w postaci długoterminowych kredytów, jeśli oczywiście banki będą widziały, że będą miały zwrot z tych inwestycji. To będzie kosztować całą gospodarkę i wpłynie negatywnie na PKB - powiedział.

Dodał, że jest druga strona medalu - rozwiązanie, jaki sposób "zarobić" na pakiecie. - Po to, żeby nie pozbawić się jednak wielkiego atutu, jakim jest bezpieczeństwo energetyczne w postaci własnych zasobów węgla, mocy i energii produkowanej na terytorium kraju. To jest wyzwanie - jak kształtować regulacje, żeby mix energetyczny był jak najbardziej korzystny dla państwa i obywateli. Kluczowym będzie zatroszczenie się o miejsca pracy w Polsce - tworzenie tych miejsc pracy zarówno w sektorze energii konwencjonalnej i niekonwencjonalnej, efektywność energetyczna. Tutaj potencjał jest. Czyli jeżeli OZE, to tylko takie, które tworzy miejsca pracy w Polsce. Daleki byłbym od wydawania pieniędzy na import energii i towarów - podkreślił.

Zdaniem Georga Zachmanna, eksperta ds. energii brukselskiego think tanku Bruegel, biorąc pod uwagę liczbę uprawnień do emisji i przyznanych darmowych uprawnień, Polska mogłaby kontynuować obecną politykę z dużymi emisjami w elektrowniach węglowych i to potencjalnie utrzymałoby jej konkurencyjność w produkcji energii elektrycznej.

- Jednak to może wcale nie być z polskiej perspektywy przyszłościowa polityka, ponieważ w pewnym momencie liczba uprawnień zacznie się zmniejszać i staną się one droższe. Jeśli traktujemy zmiany klimatu poważnie, jest pewien limit emisji, które mogą być wyemitowane do atmosfery i jeśli wyemitujemy więcej przy obecnych, niskich cenach, mniej będziemy mogli wyemitować w przyszłości. Tak więc być może lepszym rozwiązaniem dla Polski byłoby zachowanie pewnej liczby uprawnień do emisji na przyszłość, zamiast używania ich teraz, aby spalać węgiel - produkowany w kopalniach, które nie są konkurencyjne - w elektrowniach, które działają na granicy konkurencyjności - powiedział.

W 2008 roku negocjując pakiet energetyczno-klimatyczny na lata 2013-2020, mający na celu 20-proc. redukcję emisji CO2 na terenie UE, Polska i kraje regionu wywalczyły darmowe uprawnienia do emisji CO2 dla opartej na węglu elektroenergetyki. Liczba tych uprawnień co roku się zmniejsza, aby w 2020 r. sięgnąć zera. Jednak uzgodniony pod koniec października nowy unijny pakiet energetyczno-klimatyczny na lata 2020-2030 przewiduje utrzymanie bezpłatnych pozwoleń na emisje dla elektrowni.

Ponadto październikowe polityczne porozumienie przewiduje redukcję emisji CO2 o 40 proc. do 2030 r. oraz udział energii ze źródeł odnawialnych w UE na poziomie 27 proc. Efektywność energetyczna ma wzrosnąć w tym czasie o 27 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Sztygar nie miał czasu

Wcale nie twierdzę, że wszyscy wokół łamią nagminnie przepisy BHP, bo wielu jest takich, co je przestrzegają, nawet do przesady. Znałem kiedyś pewnego sztygara, który we wszystkim widział zagrożenie dla siebie i załogi. Pewnego dnia się przeliczył, bo zapomniał o jednym. Mianowicie, że robotę trzeba koordynować. 

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.