DZIEŃ NA FX/FI: Złoty może się osłabiać, a rentowności SPW zniżkować

- W najbliższym czasie, ze względu na pogarszające się w związku z pandemią nastroje rynkowe, złoty może kontynuować osłabianie się, nawet powyżej poziomu 4,60/EUR, a rentowności krajowych SPW mogą zniżkować jeszcze o 2-5 pb - oceniła w rozmowie z PAP Biznes główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

- W oczekiwaniu na przeniesioną na piątek konferencję ws. obostrzeń złoty pozostaje na słabszych poziomach. Liczba zakażonych koronawirusem w kraju przyrasta bardzo szybko i ma to wpływ na notowania. Spodziewam się, że nawet jak nastroje globalne się poprawią, to dużej poprawy w notowaniach nie zobaczymy. Jeżeli sytuacja będzie się pogarszać, a nowy pakiet fiskalny dla gospodarki w USA będzie odkładany w czasie, EUR/PLN może znaleźć się na poziomie 4,60 lub wyżej - powiedziała Monika Kurtek.

- Pandemia i narastająca nerwowość przed zbliżającymi się wielkimi krokami wyborami prezydenckimi w USA (3 listopada - PAP) nie są korzystne dla złotego, stąd raczej należy spodziewać się osłabienia krajowej waluty. Gdyby pakiet został wkrótce uchwalony i na chwilę poprawił sytuację, można spodziewać się przejściowego powrotu eurodolara do wzrostów, a EUR/PLN mógłby stabilizować się w okolicy obecnych poziomów, czyli 4,58 - dodała.

Jej zdaniem inwestorzy tracą cierpliwość, jeśli chodzi o zapowiadany od kilku tygodni pakiet fiskalny w USA, w sprawie którego wciąż toczą się negocjacje.

- Na rynki napływają coraz gorsze dane o pandemii, jednak do niedawna oczekiwania na pakiet w USA nieco ratowały nastroje inwestorów. Od kilku dni na rynkach akcji widoczne są spore spadki, dolar się umacnia a rentowności rosną. Ewidentnie widać niecierpliwość, lub nawet utratę nadziei na to, że ten pakiet zostanie uzgodniony. Zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów, które mogą wszystko odsunąć w czasie - powiedziała.

W czwartek EUR/PLN poruszał się w przedziale od około 4,57 do przejściowo 4,59. Na koniec dnia stabilizował się w okolicy 4,58, blisko grosz wyżej niż dzień wcześniej.

RYNEK DŁUGU

W czwartek rano na krajowym rynku długu skarbowego papiery 2-letnie notowane były na rekordowo niskim poziomie rentowności -0,04 proc. i choć lekko wzrosły w ciągu dnia, nadal pozostają na minusie. Papiery 10-letnie poszły lekko w dół.

- Zniecierpliwienie inwestorów jest odzwierciedlone także w notowaniach długu, zwłaszcza w USA, gdzie przez większą część dnia spadki rentowności występowały na całej długości krzywej. Choć w czwartek nie wszystkie tenory w kraju zachowują się tak, jak ich odpowiedniki na rynkach bazowych, spodziewam się, że w kolejnych dniach krajowe SPW będą za nimi podążać. Jeżeli sytuacja nadal będzie się pogarszać i za granicą będziemy obserwować spadki, to takiego scenariusza spodziewam się także u nas - powiedziała Monika Kurtek.

W jej ocenie na krajowym rynku długu w najbliższym czasie rentowności mogą zniżkować o 2-5 pb, a w ramach tego ruchu 10-latki będą kierować się w stronę rentowności na poziomie 1,20 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.