fot: Jarosław Galusek
Andrzej Gołota w trakcie konferencji prasowej w Gliwicach zapewniał, że jeszcze nie kończy zawodowej kariery i myśli o rewanżowej walce z Tomaszem Adamkiem <i>(zdj. arch.)</i>
fot: Jarosław Galusek
- Tym chłopakom brakuje mocnego ciosu, po prostu brakuje im wykończenia akcji – powiedział portalowi nettg.pl Gołota, który momentami zachowywał się tak, jakby miał ochotę wskoczyć do ringu i pokazać młodym adeptom sztuki pięściarskiej, jak zadaje się mocne, kończące ciosy. A tych było w Gliwicach jak na lekarstwo. „Andrew” po spotkaniu został pożegnany przez śląskich kibiców (w hali było ich około 1000) gromkim „sto lat”, mimo, że to nie on załatwił naszej drużynie efektowne zwycięstwo.
Podopieczni trenera Sama Colonny stawili większy opór naszym reprezentantom, niż to było w Knurowie-Szczygłowicach, co spowodowało, że oglądaliśmy kilka ciekawych, widowiskowych walk. Już pierwsza (57 kg) rozgrzała publiczność do białości. Rajnold Bromboszcz z górniczego klubu Kleofas 06 Katowice w pojedynku z Adrianem Marschem narzucił tak ogromne tempo, że Amerykanin nie bardzo wiedział, co się dzieje. Dopiero w trzecim starciu Marsch zaczął atakować, ale nie był już w stanie zagrozić Polakowi.
Nie sprawiła też zawodu śląskiej publiczności zawodniczka GUKS Carbo Gliwice, Magdalena Stelmach. Ponownie jednogłośnie na punkty pokonała Kristin Gearhart. – Tak po prawdzie, to walka w Knurowie była dla mnie trudniejsza. Tam nie mogłam wyczuć dystansu. Tutaj było już z tym znacznie lepiej. Pierwszy raz walczyłam z reprezentantką USA. Amerykanki są bardziej zadziorne niż zawodniczki z Europy – stwierdziła po swojej walce Stelmach.
W gronie specjalnych gości, obok Gołoty, był m.in. były dwukrotny mistrz olimpijski, Jerzy Kulej. - Cieszę się bardzo, że widać już efekty pracy trenera naszej kadry, Stanisława Łakomca. Wreszcie naszym boksem zajmują się profesjonaliści. Mam na myśli Staszka, jak również prezesa związku bokserskiego, Jurka Rybickiego. Nasi zawodnicy potrafią przeprowadzać zróżnicowane akcje, demonstrują urozmaicony zasób ciosów. Potrafią wyprowadzać lewy prosty, to czego uczył nas niezapomniany Feliks Stamm. Mam nadzieję, że wkrótce doczekamy się medalisty na ważnej imprezie, może już na igrzyskach w Londynie – zastanawiał się Kulej.
Wyniki poszczególnych walk:
57 kg: Rajnold Bromboszcz – Adrian Marsch 2:1
60 kg: Krystian Sielawa – Jose G. Arambula 1:2
69 kg: Mariusz Kaczmarczyk – Alex Martin 0:3
75 kg: Kamil Szeremeta – Johntab Manos 3:0
75 kg: Marek Matyja – Paul Littleton 3 r. rsc
81 kg: Piotr Witczak – Marc Allen 2:1
91 kg: Tomasz Duszka – Robert Jekobson remis
+91 kg Mateusz Malujda – Joaguin Sanchez 3:0
Walka kobiet:
64 kg: Magdalena Stelmach – Kristin Gearhart 3:0