fot: pwik-konin.com.pl
Kopalnia Węgla Brunatnego w Koninie
fot: pwik-konin.com.pl
Dolny Śląsk to region ekologicznych kontrastów. Województwo ma bardzo dobrze zachowane i cenne przyrodniczo obszary Sudetów i lasów dolnośląskich. Ale wyraźne piętno na przyrodzie odciska przemysłowa działalność człowieka - napisała \"Gazeta Prawna\".
Znaczny odsetek województwa to obszary zdewastowane i zdegradowane. W tej grupie są także tereny najbardziej wartościowe przyrodniczo. Któż bowiem nie słyszał o kwaśnych deszczach rujnujących sudeckie lasy?
Ochronie przyrodniczej podlega ponad 18 proc. powierzchni. Pod tym względem województwo dolnośląskie zajmuje przedostatnie miejsce w kraju - chroni się prawnie średnio 32,5 proc. powierzchni Polski. Dolny Śląsk w tej niechlubnej statystyce wyprzedza tylko region łódzki.
Obszary zdewastowane i zdegradowane na terenie województwa dolnośląskiego są wynikiem przede wszystkim działalności wydobywczej i przemysłowej. Znaczny udział mają również tereny byłych radzieckich baz wojskowych. Rekultywacji wymaga ponad 6 tys. ha gruntów zdewastowanych i zdegradowanych. Pod tym względem region dolnośląski zajmuje drugie miejsce w kraju - pierwsze jest województwo wielkopolskie.
Do najbardziej zdegradowanych obszarów należą Legnicko-Głogowski Okręg Miedziowy, obszar wałbrzysko-noworudzki, obszar turoszowski. Są to obszary bezpośrednio związane z wydobyciem surowców naturalnych.
Najważniejsza dla gospodarki regionu jest eksploatacja rud miedzi i srebra przez KGHM, węgla brunatnego prowadzona przez KWB Turów w gminie Bogatynia, różnego rodzaju kamieni drogowych i budowlanych, glin ogniotrwałych oraz gazu ziemnego. Wydobywane w trzech kopalniach (Lubin, Polkowice, Rudna) rudy miedzi odgrywają znaczącą rolę na rynkach europejskich i światowych. Dolny Śląsk zajmuje trzecie miejsce w kraju pod względem wydobycia węgla brunatnego (po województwach łódzkim i wielkopolskim). Z Dolnego Śląska pochodzi blisko 20 proc. krajowego wydobycia tego surowca.
Region znajduje się w grupie województw o najwyższej ilości zanieczyszczeń emitowanych do powietrza. Jest to spowodowane tym, że na terenie województwa funkcjonuje wiele zakładów uciążliwych dla czystości powietrza (prawie 10 proc. ogólnej liczby takich zakładów w kraju). Na obszarze pogranicza polsko-niemieckiego i polsko-czeskiego występuje znaczne skupienie zakładów związanych z przemysłami wydobywczym i energetycznym.
Z tego powodu rocznie na terenie Dolnego Śląska emituje się do atmosfery ponad 18 mln ton gazów i 8 tys. ton pyłów. Mimo wyraźnego ograniczenia wielkości emisji zanieczyszczeń, zwłaszcza pyłowych, stanowią one znaczny odsetek ogólnej emisji gazów i pyłów na terenie Polski. W przypadku emisji gazów jest to ponad 8 proc., a w przypadku pyłów ponad 7 proc. krajowej emisji.
Wysoki poziom zanieczyszczeń powietrza dotyczy w szczególności obszarów Wrocławia, Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego, Wałbrzycha, Jeleniej Góry oraz rejonu powiatów: zgorzeleckiego, kłodzkiego, części bolesławieckiego, lubańskiego i jeleniogórskiego.
Jeśli chodzi o wody powierzchniowe, są one stale zagrożone zanieczyszczaniem związanym z domową i gospodarczą aktywnością ludności. Nie wolno także zapominać o negatywnym wpływie na gospodarkę wodną przemysłu wydobywczego. O zanieczyszczeniu rzek Dolnego Śląska decydują przede wszystkim ponadnormatywne stężenia związków biogennych, a także zły stan sanitarny wód. Mimo wyraźnej poprawy w ostatnich latach nadal zbyt długie odcinki dolnośląskich rzek prowadzą wody pozaklasowe, czyli najbardziej zanieczyszczone.
Większość miast Dolnego Śląska początkami sięga średniowiecza. Ich zabudowa, architektura i układ urbanistyczny mają zatem istotną wartość historyczną. Te zabytkowe miasta wymagają kompleksowej rewitalizacji. Nie chodzi tylko o odbudowę, ale także o inwestycje w obszarze wodno-kanalizacyjnym. To ostatnie zaś będzie miało pozytywny wpływ na stan wód powierzchniowych na terenie województwa.