Cztery lokalizacje pod elektrownię jądrową w czołówce PGE

Prezes spółki PGE Energia Jądrowa Marcin Ciepliński wymienił wśród najbardziej prawdopodobnych lokalizacji pod elektrownię jądrową: Żarnowiec, Klempicz, Kopań i Nowe Miasto koło Płońska. Zastrzegł, że to wczesny etap analiz i nic nie jest jeszcze przesądzone.

- Każde z tych miejsc mieściło się w ósemce lokalizacji, które były rozważane 25 lat temu. Tylko dla Żarnowca zrobiono pełne analizy, dla Klempicza także zanalizowano kluczowe kryteria geologiczne-sejsmiczne - powiedział dziennikarzom Ciepliński podczas wtorkowego Forum Energetyki Jądrowej.

Zaznaczył, że od tego czasu sytuacja w Klempiczu bardzo się zmieniła; leży on obecnie na terenie obszaru Natura 2000 oraz w sąsiedztwie chronionej Puszczy Noteckiej. - To jest budowanie elektrowni w środku lasu, ale ciągle nie chciałbym przekreślać tej lokalizacji - powiedział. - Jeżeli będą lepsze miejsca, które nam pozwolą tego typu duży problem ominąć, to pewnie Klempicz może się na tym drugim miejscu nie utrzymać - dodał.

Pytany przez o własność gruntów w tych miejscach odparł, że "z gruntami generalnie wszędzie jest dobrze". "W przypadku Żarnowca, pomimo sytuacji z Energą, grunt należy w większości do Skarbu Państwa, pośrednio przez Specjalną Strefę Ekonomiczną. W Kopaniu grunty pod budowę elektrowni należą do Agencji Nieruchomości Rolnych; w Klempiczu - do gmin i Lasów Państwowych" - wymienił. W Nowym Mieście ziemie są własnością osób prywatnych, ale - jak wyjaśnił Ciepliński - nie ma tam dużych ośrodków mieszkalnych, a grunty rolne są niskiej jakości.

W marcu spółka Energa Invest kupiła od pomorskiej specjalnej strefy ekonomicznej teren nad jeziorem żarnowieckim. Ranking 27 lokalizacji elektrowni jądrowej resort gospodarki ogłosił w połowie w marca. Wygrał go Żarnowiec, drugie miejsce zajęła Warta-Klempicz, a trzecie Kopań.

PGE analizuje jeszcze dwie kolejne lokalizacje z rankingu MG - Bełchatów i Nieszawę. Ciepliński nie wykluczył też analizy innych, spoza rankingu. Zaznaczył, że krytycznym punktem jest dostęp do zbiorników wodnych (chłodzenie reaktora) - w przypadku Nowego Miasta są to rzeki: Wkra i Narew. - Cały pas nadmorski jest objęty obszarem Natura 2000, a jest on najbardziej dla nas atrakcyjny pod względem dostępu do wody chłodzącej - powiedział Ciepliński.

Odnosząc się do technologii w pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, Ciepliński podkreślił, że PGE nie bierze pod uwagę niesprawdzonych rozwiązań. Poinformował, że w NRC (Nuclear Regulatory Commision) są teraz analizowane trzy technologie, o których "myśli" PGE.

- W ciągu dwóch lat powinny być zakończone procesy licencjonowania dla reaktorów: ESBWR GE Hitachi, dla AP1000 w nowej wersji (Westinghouse) i zapewne dla EPR (Areva) - powiedział Ciepliński. Wyjaśnił, że w przypadku tych technologii proces licencjonowania będzie przeprowadzany według jednej instrukcji dozoru NRC, co będzie znacznym ułatwieniem dla polskiego dozoru jądrowego i przyspieszy przygotowanie inwestycji.

Spółka stworzyła trzy grupy robocze, które analizują dostępne technologie: z Westinghouse, z francuskimi firmami EDF i Arevą oraz z amerykańsko-japońskim koncernem GE Hitachi Nuclear Energy Americas. Szef atomowej spółki PGE zapowiedział, że w lipcu powstaną raporty tych grup, którymi PGE "podzieli się z rządem". - Raczej wszystkie raporty pokażą, że 2020 rok jest możliwy, ale wymienione będą warunki, które trzeba będzie spełnić, żeby tak się stało - powiedział.

Ciepliński podkreślił, że dla uruchomienia kolejnych etapów wdrażania energetyki jądrowej kluczowe są regulacje prawne, m.in. w zakresie dozoru jądrowego. - Do końca roku rząd planuje przyjęcie programu energetyki jądrowej wraz z załączonymi projektami prawnymi. To kluczowy warunek dający szanse spełnienia terminu końcowego - zaznaczył prezes.

Dodał, że PGE chciałoby przekonać rząd do stworzenia specjalnych regulacji dla dużych inwestycji w całej energetyce, a nie tylko specustawy dla inwestycji atomowej.

Jego zdaniem, rząd powinien się też zająć kampanią promocyjną energetyki jądrowej. - Jako inwestor nie powinniśmy się angażować w przekonywanie do energetyki jądrowej (...) Jednak już pojawiamy się w terenie i dostarczamy informacji społecznościom lokalnym - zaznaczył Ciepliński. Poinformował, że mieszkańcy oczekują referendum przed decyzją o lokalizacji elektrowni. "Bez akceptacji mieszkańców czulibyśmy się niepewnie" - podkreślił.

Polska Grupa Energetyczna planuje budowę dwóch elektrowni jądrowych o mocy około 3000 MW każda. Zgodnie ze wstępnym harmonogramem oraz planami rządu, pierwszy blok zostanie oddany do użytku do końca 2020 roku, a następne - co dwa lub trzy lata. PGE chce mieć 51 proc. udziałów w konsorcjum, które zbuduje i będzie eksploatować pierwsze elektrownie jądrowe w Polsce. Spółka do końca roku zapowiadała wybór lokalizacji pod dwie pierwsze elektrownie oraz partnerów do konsorcjum.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.