Cybernetyczne... sumo

Ogólnopolskie Zawody Sumo Robotów są coraz popularniejsze. Żeby się do nich zakwalifikować trzeba spełnić sporo warunków formalnych. Nie wystarczy mieć zdolnego do walki zawodnika. W uczelniach technicznych organizowane są eliminacje.

W miniony poniedziałek w Centrum Edukacyjno-Kongresowym Politechniki Śląskiej w Gliwicach komisyjnie oceniano walory wojowników, którzy będą reprezentowali Śląsk na sobotnich zawodach w Poznaniu. Do przeglądu studenci i doktoranci zgłosili siedem robotów. Rozgrywki zorganizowało Studenckie Koło Naukowe „Zastosowań Metod Sztucznej Inteligencji AI-METH”, działające przy Wydziale Mechanicznym Technologicznym PŚl, którego opiekunem naukowym jest prof. Wojciech Moczulski. Najwyżej oceniono Aipoda-2, skonstruowanego przez Marcina Januszkę.

– To ulepszona wersja robota, którego zrobiłem w ubiegłym roku z kolegami. Jest bardziej przyczepny, lepiej lokalizuje i wyczuwa ruchy przeciwnika. Zmieniłem opony i czujniki, udoskonaliłem kilka innych detali. Pracowałem nad nim przez miesiąc. Jestem zadowolony, ponieważ nie ślizgał się na gumowym ringu i wypchnął z koła wszystkich swoich przeciwników – opowiada Januszka, słuchacz I roku studiów doktoranckich na Wydziale Mechanicznym Technologicznym Politechniki Śląskiej.

Konstruktorzy robotów na zawodach mogą tylko kibicować. Zasady walk sumo robotów są analogiczne do zmagań japońskich zapaśników. Po komendzie sędziego dwie stojące naprzeciw siebie maszyny próbują wzajemnie wypchnąć się z pola wyznaczonego białym okręgiem. O żadnym sterowaniu nie ma mowy. W ubiegłorocznych Ogólnopolskich Zawodach Sumo Robotów uczestniczyło 40 drużyn. Reprezentanci Politechniki Śląskiej zajęli miejsca od piątego do ósmego. W tym roku chcą powalczyć o lepsze lokaty. Na zwycięzców czeka kilkutysięczna nagroda pieniężna.

Roboty to nie tylko hobby, ale także pasja naukowa i konstruktorska. Marcin Januszka, który w ubiegłym roku uzyskał magisterium w PŚl, uczestniczy w dużym projekcie badawczym, którego efektem ma być robot transportowy, współdziałający z czterema robotami inspekcyjnymi. Maszyny bez sterowania mają wykonać zaprogramowane zadania i przekazać sygnał do operatora oddalonego od nich o setki kilometrów. Takie zamówienie złożył zleceniodawca z Radomia. Inteligentne i samodzielne maszyny zapewne przydałyby się w kopalniach, w których warunki klimatyczne są trudne do zniesienia dla człowieka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników

Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że  sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.

Chopin 135 metrów pod ziemią. Chiński pianista Hao Rao zachwycił w Kopalni Soli „Wieliczka”

Są spotkania, które pozostają w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Takim wydarzeniem był koncert chińskiego pianisty Hao Rao, który 27 października wypełnił Komorę Jana Haluszki muzyką Fryderyka Chopina.