Po serii czterech zwycięstw, nad Sanokiem, Polonią Bytom, Cracovią i GKS-em Tychy, Naprzód usadowił się na trzecim miejscu tabeli. Niestety, o wiele łatwiej jest zdobywać szczyty, niż ich później bronić. Ta stara sportowa prawda znalazła potwierdzenie i w tej sytuacji. Po kolejnych dwóch meczach Naprzód jest na czwartym miejscu, a w perspektywie ma mecz z liderem i z piątym w tabeli GKS-em Jastrzębie, z którym już dwukrotnie przegrał w tym sezonie.
Katowiczanie musieli czuć ogromny respekt przed Podhalem, z którym we wrześniu w Nowym Targu przegrali 2:11. Tym razem w obronie było dużo lepiej, ale atak pozostawiał wiele do życzenia. – Z jedną strzeloną bramką trudno wygrać mecz. Na dodatek Podhale dobrze zagrało w obronie i nie pozwoliło nam rozwinąć skrzydeł – skwitował trener Naprzodu, Jaroslav Lehocky.
W pierwszej tercji, zakończonej remisem 1:1, Janów nie wykorzystał okresu gry w podwójnej przewadze. W drugiej mieli inicjatywę, ale stracili gola, który zadecydował o porażce 1:2, bowiem rozpaczliwe ataki w ostatniej odsłonie nie przyniosły rezultatu. W Sosnowcu katowiczanom także udawało się utrzymać remis 1:1 po pierwszej tercji. Ba, Naprzód prowadził nawet po golu Ondrzeja Lauko w 9 minucie, ale później strzelali już tylko rywale. I to aż pięć razy...
Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników
Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.