Chińczykom sprzedaliśmy wizytówkę Śląska
fot: Krystian Krawczyk
Marian Kostempski, prezes Kopex SA, zapowiada, że kompleksy będą także oferowane zagranicznym klientom
fot: Krystian Krawczyk
Chiny są największym górniczym rynkiem świata. Sam nie znam dokładnie liczby tamtejszych kopalń. Są ich bodaj dziesiątki tysięcy - Marian Kostempski, prezes zarządu Kopex-u SA:
Grupa Kopex od wielu lat jest już zadomowiona na chińskim rynku. Dlaczego więc sprzedaży nowej generacji kombajnu ścianowego dla kompanii Xin Jilong ma takie szczególne znaczenie?
- Tylko w ostatnich trzech latach Grupa sprzedała do Chin sprzęt górniczy za 300 mln dolarów. Na ten eksport składały się głównie obudowy zmechanizowane. W Kraju Środka jesteśmy również obecni poprzez naszą fabrykę. Teraz wprowadzamy - jest to nasza świadoma polityka - kolejny, wysoko przetworzony produkt, dotąd niejako zastrzeżony na tamtym rynku dla Niemców i Amerykanów. Ten kombajn jest nie tylko skomplikowaną technicznie maszyną, jest dowodem, że na Śląsku, w Zabrzu jesteśmy zdolni konkurować z największymi potentatami.
W trakcie uroczystego przekazania kombajnu użytkownikowi powiedział Pan, że jest to duży krok w historii grupy. W tle kryją się zapewne następne.
- Chiny są największym górniczym rynkiem świata. Sam nie znam dokładnie liczby tamtejszych kopalń. Są ich bodaj dziesiątki tysięcy. Prawda, część z nich, to proste zakłady, stosujące sprzęt rodzimej produkcji, który je zadowala. Natomiast jest kilka kompanii węglowych, które akceptują tylko najnowocześniejsze, wydajne i niezawodne systemy wydobywcze na światowym poziomie. Zostaliśmy dostrzeżeni i zabrzańskim kombajnem wdzieramy się do tego elitarnego klubu dostawców. Jest to więc nowe otwarcie. Prowadzimy dalsze, bardzo obiecujące rozmowy. Powinny one skutkować następnymi sprzedażami jeszcze w tym roku, a - myślę - również w kolejnych.
Li Jinchun, szef ekipy chińskich specjalistów przejmujących w Zabrzu górniczego giganta, też nie wykluczał kolejnych kontraktów po potwierdzeniu możliwości i walorów pierwszego kombajnu.
- Jestem przekonany, że odniesiemy sukces. Ten kombajn jest zdolny do wydobycia, sięgającego 1 mln ton miesięcznie. To są ilości niewyobrażalne w rzeczywistości europejskiego górnictwa. Podobne maszyny zdały już egzamin w polskich kopalniach, są również stosowane w zakładach Rosji i Rumunii. Mamy świadomość wartości referencji, jakich spodziewamy się po pierwszym kombajnie dużych mocy. I to nie tylko na rynku chińskim. Powinny one zdecydowanie ułatwić rozszerzenie ich eksportu również na inne, duże i wymagające rynki, czyli Australii, Rosji i RPA.
Czytaje też: Kopex: Kombajnowy debiut na chińskim rynku