Ceny stali galopują w górę

Pręty stalowe zdrożały już o 50 proc., blacha o 30 proc. Są argumenty za dalszymi zwyżkami. Stal drożeje — czy to koniec kryzysu w branży? - pisze poniedziałkowy "Puls Biznesu".


Na początku roku pręty budowlane można było kupić za 1,5 tys. zł/t, dziś trzeba zapłacić 2,1-2,2 tys. zł/t. Blachy gorącowalcowane kosztowały około 1,8 tys. zł/t, obecnie 2,2-2,3 tys. zł za tonę. Stal drożeje, bo po zimie opustoszały magazyny, a surowce podrożały.

— Na rynku stali wykorzystywanej w sektorze budowlanym ceny rosną od końca marca. To efekt długotrwałej zimy, której zakończenie spowodowało odblokowanie wielu projektów budowlanych — uważa Jolanta Czeczko, dyrektor produktu w ArcelorMittal Commercial Long.

Przemysław Sztuczkowski ze Złomreksu zwraca uwagę na drożejący złom. Rewolucja nastąpiła też na rynku rudy żelaza.

- Producenci rudy żelaza na świecie zmienili system kontraktowania tego surowca z rocznego na kwartalny. I zrobili to jak jeden mąż, wszyscy w tym samym czasie. Jasny gwint — ależ intuicja wśród niezależnych podmiotów z różnych kontynentów! — "Puls Biznesu" cytuje Andrzeja Bulanowskiego z VoestAlpine z jego blogu na stronie Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

W ślad za tym spodziewane są wzrosty cen także innych surowców.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.