Ceny miedzi w Londynie

Ceny miedzi na giełdzie metali w Londynie spadają, bo zapasy metali na LME wzrosły najmocniej od ponad 2 miesięcy.

Na rynkach nie słabną też obawy, że Fed rozpocznie ograniczanie stymulowania wzrostu gospodarczego w USA - podają maklerzy. Miedź w dostawach trzymiesięcznych na LME kosztuje 7.223,00 USD za tonę, po spadku notowań o 0,3 proc.

Na giełdzie metali w Szanghaju miedź w dostawach na grudzień staniała o 0,1 proc. do 52.290 juanów za tonę (8.543 USD).

Na Comex w Nowym Jorku funt miedzi w dostawach na grudzień tanieje o 0,2 proc. do 3,2980 USD.

Zapasy miedzi monitorowane przez giełdę metali LME w Londynie wzrosły o 2,2 proc., najmocniej od 21 czerwca, i wynoszą obecnie 602.850 ton - wynika z dziennego raportu giełdy.

Analitycy Goldman Sachs oceniają, że nadwyżka podaży miedzi wzrośnie z 392.000 ton w 2014 r. do 500.000 ton w 2015.

W ciągu najbliższych 12 miesięcy średnia cena miedzi na LME wyniesie 6.600 USD za tonę - uważa Max Layton, analityk Goldman Sachs.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.