Cała sztuka to umieć zejść

Magdalena Jawień – chemiczka z Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego – z dalekiego Nepalu przywiozła do Polski wstrząsające wspomnienie. Na szczęściu ulotne, ponieważ był to zapach pogrzebu, czyli palonych zwłok i ciężkiego dymu, unoszącego się nad rzeką.

Nie po takie wrażenia jechała w Himalaje z 14-osobową ekspedycją późną jesienią ubiegłego roku. Dlatego zachowuje w pamięci widok ze szczytu Island Peak z wysokości 6189 m. Ma nadzieję, że to była jej przepustka w krainę ośmiotysięczników.

Przepiękny widok na Everest

– Mój mąż jest instruktorem GOPR-u i wchodził już na ośmiotysięczniki. Island Peak to na razie najwyższy szczyt, na jaki miałam okazję wejść, ale nie zamierzam na tym poprzestać. To góra o niewielkich trudnościach technicznych. Wymagała jednak od nas wcześniejszego treningu w skałkach. Trzeba wiedzieć, jak poruszać się bezpiecznie, jak posługiwać się sprzętem do wspinaczki. Pomimo śniegu nie było zagrożenia lawinowego. Górne, śnieżne partie szczytu były ubezpieczone linami poręczowymi, co ułatwiało wspinaczkę. Ze szczytu rozpościera się przepiękny widok na południową ścianę Lhotse oraz Mont Everest – wspomina absolwentka chemii na Uniwersytecie Śląskim.
Górskie wyprawy to przede wszystkim kontynuacja studenckiego sposobu na aktywny wypoczynek. W pracy w laboratorium Magdalena Jawień musi być skrupulatna, dokładna i spokojna. Na poszukiwanie przygód wykorzystuje urlopy i weekendy.

Znali się ze szlaku

– W naszym Centrum jest sporo osób, które lubią górską turystykę. Może na następną wyprawę ktoś z nich z nami się zabierze. W ubiegłym roku ekipę w Himalaje zbieraliśmy z różnych miast województwa śląskiego. To byli ludzie, którzy znali się wyłącznie z turystycznych szlaków, albo dowiadywali się o wyprawie od naszych wspólnych znajomych. Przygotowania trwały kilka miesięcy – mówi Magdalena Jawień.
Cała grupa, w której oczywiście był lekarz (tak na wszelki wypadek), trzymała się dzielnie i nikt nie doświadczył choroby wysokościowej. Zawdzięczają to odpowiedniej, powolnej aklimatyzacji, choć nieraz bolała ich głowa, a przy szybszym kroku niektórzy nie mogli złapać tchu.

Wejść było łatwiej

Na szczyt weszło dziesięć osób. Trekking był dla nich niesamowitym wyzwaniem, próbą sił, walką z własnymi słabościami.
– Wejść na szczyt przeważnie jest łatwiej, niż pokonać tę samą odległość, ale w drugą stronę. W górę pcha człowieka adrenalina i cel, który sobie stawiamy. Przy schodzeniu daje się we znaki zmęczenie. Island Peak to był dla mnie ogromny wysiłek fizyczny. 12 godzin na nogach, wstaliśmy o pierwszej w nocy i o pierwszej byliśmy z powrotem na dole – opowiada chemiczka.
Ktoś kiedyś powiedział, że Island Peak w porównaniu z Everestem, to trzypiętrowa kamienica przy Empire State Building. Może dlatego Magdalena Jawień marzy o kolejnych szczytach.

Miasto kontrastów

Na razie zachwyca się cudami Doliny Katmandu. Nie mogli jej pominąć, będąc w Nepalu. Słynna dolina w 1972 roku została wpisana na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zabytkowe centrum Katmandu skupia się wokół Durbar Square (pałacu królewskiego). Świątynie, mnóstwo posągów oraz place targowe oszałamiają turystów.
– Stolica Nepalu to miasto niesamowitych kontrastów. Nędza i widoczne na każdym kroku przeludnienie przeplata się z przepychem i niewyobrażalnym bogactwem. Mimo to ludzie są przyjaźnie usposobieni. Dzięki tej wyprawie w Himalaje mogłam poznać całkowicie inną kulturę oraz pokonać własne słabości – zapewnia podróżniczka z Tychów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.