Bramkarz największym skarbem Wiertpolu

Na boisku w Rudzie Śląskiej spotkały się drużyny FC Bar Karolinka i aktualny mistrz ligi Wiertpol Katowice. Zgodnie z oczekiwaniami drużyna Baru cofneła się do defensywy i liczyła na kontry.

W pierwszej połowie grę prowadził Wiertpol, ale lepsze okazje strzeleckie miał Bar. Tylko nieskuteczność napastników gospodarzy i rewelacyjna postawa Marcina Barańskiego, który wychodził obronną ręką z pojedynków „sam na sam”, uratowały Wiertpol od utraty goli.

Stare porzekadło, że niewykorzystane okazje się mszczą, idealnie się tutaj sprawdziło i znakomicie dysponowany Dominik Owczarczyk jeszcze przed przerwą strzelił gola dla Wiertpolu.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków mistrza, ale po jednej z akcji Baru sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki podszedł Sławomir Klisz, a bramkarz Wiertpolu obronił cudowną paradą. Wiertpol szybko skarcił Bar, strzelając drugiego gola (niezawodny Owczarczyk). Potem kolejna kontra gospodarzy i kontaktowa bramka na 2:1. Doświadczenie i piłkarska wyższość Wiertpolu wyszła w końcówce meczu. Gol weterana naszej ligi Bogdana Kiszela przesądził losy rywalizacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.