Awaria zasialnia i ewakuacja 83 górników kopalniKnurów-Szczygłowice\"

Nowa szczyglowice ARC

fot: ARC

Instalacje do podziemnego wychwytu metanu z agregatami do produkcji prądu i ciepła zamontowano w kopalniach „Szczygłowice” <i>(na zdjęciu)</i> i &bdquo;Sośnica-Makoszowy”

fot: ARC

Ostatnie dni obfitują w niebezpieczne sytuacje w śląskich kopalniach. Oprócz czwartkowego tąpnięcia w Rydułtowach i awarii liny wyciągowej w szybie kopalni "Jas-Mos" ujawniono dziś, że we wtorek (23 marca) z powodu awarii zasilania ewakuowano z dołu 83 górników Ruchu "Szczygłowice" w kopalni "Knurów-Szczygłowice".

 

Czytaj też: Awaria windy w kopalni Jas-Mos

 

- Na rannej zmianie około godz. 10.40 doszło do braku zasilania w energię elektryczną stacji wentylatorów głównych. Jeden z tych wentylatorów przestał działać. Awarię spowodowało uszkodzenie kabla, który go zasilał w energię. W tej sytuacji zdecydowano o wycofaniu znajdującej się w tym rejonie załogi - powiedziała Jolanta Talarczyk, rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach serwisowi naszemiasto.pl.

 

W sumie z podziemnych wyrobisk na podszybie wycofano 83 osoby. - Nie było konieczności użycia przez górników aparatów ucieczkowych i ewakuacji na powierzchnię. Nikt też nie został poszkodowany - dodała Jolanta Talarczyk. Zasilanie przywrócono po niecałej godzinie, wentylator znów zaczął działać a załoga mogła wrócić do pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.