ArcelorMittal pożyczy hutnikom na zapłatę PIT
fot: Bogdan Kułakowski
Zarząd AM Poland chciałby wypchnąć nawet 20 proc. ludzi do spółki zewnętrznej i potem wynajmować ich w miarę własnych potrzeb
fot: Bogdan Kułakowski
Fundusz Socjalny zakładów hutniczych ArcelortMittal Poland w Krakowie, Chorzowie i Dąbrowie Górniczej uruchomił awaryjne nieoprocentowane pożyczki dla pracowników na zapłatę podatku PIT, który - nieoczekiwanie dla wielu - skoczył w górę po zwrocie hutnikom składek pobieranych nienależnie przez ZUS w minionych latach.
"Czy można od swojej firmy otrzymać nawet 6 tysięcy złotych i biadolić potem nad własnym nieszczęściem? Można!" - donosi poniedziałkowy "Dziennik Zachodni" opisując perypetie hutników, którym pracodawcy po wyroku sądów wypłacili w 2009 roku zwrot składek pobieranych wcześniej w zawyżonej wysokości przez ZUS.
Rok temu Lakshmi Mittala wygrał precedensową sprawę z chorzowskim Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Chodziło o dziesięcioletnie składki naliczane od Karty hutnika. Suma zwrotów z ostatnich 5 lat wynosi 60 mln złotych.
Hutnicy wzięli z radością pieniądze a teraz Urzędy Skarbowe domagają się korekty zeznań PIT i dopłaty należnego podatku. Pracownicy zarzucają firmie, że płacąc nie uprzedziła ich o tym, lecz ta odpiera, że obowiązek podatkowy dla wszystkich Polaków znany jest od dwudziestu lat.
Po naradzie ze związkami zawodowymi uzgodniono, że mający problemy finansowe hutnicy będą mogli się starać o nieoprocentowaną pożyczkę z funduszu socjalnego. Muszą jednak przyjść z PIT-em w garści i udowodnić kłopot z dopłaceniem podatku. Co ważne - wezmą pożyczkę, a więc trzeba ją będzie oddać - opisuje "Dzienik Zachodni".