Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.40 PLN (-0.19%)

KGHM Polska Miedź S.A.

339.45 PLN (+1.03%)

ORLEN S.A.

145.12 PLN (+2.92%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.30 PLN (+2.23%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.29 PLN (+1.80%)

Enea S.A.

20.14 PLN (-1.56%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.30 PLN (-1.39%)

Złoto

4 567.12 USD (+0.56%)

Srebro

77.92 USD (+2.36%)

Ropa naftowa

108.37 USD (-2.31%)

Gaz ziemny

3.02 USD (+1.04%)

Miedź

6.33 USD (+0.55%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.40 PLN (-0.19%)

KGHM Polska Miedź S.A.

339.45 PLN (+1.03%)

ORLEN S.A.

145.12 PLN (+2.92%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.30 PLN (+2.23%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.29 PLN (+1.80%)

Enea S.A.

20.14 PLN (-1.56%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.30 PLN (-1.39%)

Złoto

4 567.12 USD (+0.56%)

Srebro

77.92 USD (+2.36%)

Ropa naftowa

108.37 USD (-2.31%)

Gaz ziemny

3.02 USD (+1.04%)

Miedź

6.33 USD (+0.55%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Adam Maksymowicz: Zagłębie dobywa śmierć

Coraz częściej ostatnio słychać komunikaty o wypadkach w górnictwie rud miedzi. Zdziwienie budzą szczególnie wypadki związane z robotami strzałowymi. Tu nie natura jest winna, tylko ludzie zawodzą. Ci ludzie to nie tylko bezpośrednio winni, nieodpowiedzialni i lekkomyślni górnicy, którym zezwolono na tego rodzaju prace. Ktoś ich zatrudnił, ktoś im zezwolił i kazał pracować wiedząc o ich kwalifikacjach, umiejętnościach i predyspozycjach. Część z nich nie miała żadnych uprawnień do wykonywania tego rodzaju robót.

 

Wszystko to wiąże się z tzw. podwykonawcami. Dziś usługowych firm górniczych dla potrzeb prowadzonych robót w kopalniach rud miedzi jest kilka, a może nawet kilkanaście. Wśród nich są takie, które mają dużą praktykę i doświadczenie. Te się najbardziej cenią, bo znają swoją wartość i chcą bezpiecznie zarobić.

 

Obok nich powstają jednak konkurencyjne, nowe przedsiębiorstwa, które dopiero startują w tego rodzaju usługach. Mają największe powodzenie. Choćby dlatego, że w całym przemyśle miedziowym obowiązuje pierwsza zasada przetargu: najniższa cena.

 

Teoretyczna jakość tych usług z założenia dla wszystkich firm jest taka sama. Podczas gdy rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. Uprawnieni pracownicy bywają zatrudnieni tylko na papierze, na co zgadzają się za marne grosze wynagrodzenia. Ich zastępcy są tylko przyuczeni i wykonują swoją robotę za jeszcze mniejsze pieniądze.

 

W ten sposób zaniżając wszystkie wymagania można w przetargu pobić renomowanych konkurentów. Wszyscy o tym wiedzą, bo to wygodne. Roboty wykonuje się możliwie tanio, a że nie wszyscy je przeżyją, to już ich ryzyko. Ich sprawa.

 

Do powyższego dochodzi specyficzna w tym rejonie kultura i tradycja.
 

Kult alkoholu

Kiedy pierwszy raz pełniłem dyżur wypadkowy w kopalni, nie mogłem pojąć, jak to się stało, że zgłoszono mi wypadek śmiertelny górnika, który został zabity odłamkami skalnymi podczas odpalania przodka. Przecież załoga na czas strzelania jest usunięta z całego zagrożonego obszaru. Wszystkie do niego dojścia są pilnowane i nikt nie może tam wejść...

 

Prowadzone śledztwo ujawniło, że cała ta dyscyplina, instrukcje były zwyczajnie ignorowane. Odpowiedzialni za odpalenie przodków strzałowi, kiedy dozór wyższy wyjechał już na górę, wyjęli pół litra i raczyli się nim opowiadając dowcipy. W trakcie libacji ktoś z nich się oddalił, aby sprawdzić przodek, w tym czasie został on odpalony przez jego kolegów.

 

Alkohol na dole to śmiertelne niebezpieczeństwo, a jednak jest przez kogoś tolerowany, ukrywany i spożywany. Wynika to z kultu, jaki mają dla niego prawie wszyscy, od dyrektora po przodowego. O nim najczęściej się rozmawia i on jest motywem wszystkich opowiadań, wydarzeń i prowadzonych rozmów. W tej atmosferze łatwo jest już „przemycić” butelkę, a ten, kto to czyni uważany jest za „bohatera”.

Kult wydobycia
 

Plan wydobycia jest najważniejszy. Od tego zależą nagrody, premie i awanse. Tempo dostaw, robót i załadunku musi być utrzymane. To, że ludzie tego tempa nie wytrzymują, nikogo nie interesuje. Pracy tej towarzyszy stres spowodowany nie zawsze zabezpieczonym stropem, wysoką temperaturą i tropikalną wilgotnością. Następuje szybkie zmęczenie, rozproszenie uwagi, napady senności.

 

Przodków po wybraniu urobku nie zdąży się zakotwić, a już trzeba wiercić nowe otwory strzałowe. Nie ma czasu na sprawdzenie pozostawionych niewypałów. Nawiercenie każdego z nich jest na ogół tragiczne. Rozrywający się ładunek ma skutki granatu rozrzucającego z ogromną siłą drzazgi skalne, które jak karabinowy pocisk przebijają plastikowy kask.

 

Wszyscy pracuja w ogromnym napięciu. Wrażliwi nie mają co tu robić. To nie jest zakład dla dobrze wychowanych panien. Skutek tego jest taki, że górnik zwraca bardziej uwagę na przełożonego, niż na otoczenie.

 

Oto wczesnym rankiem jedzie pierwszy pociąg na oddział. Na łuku przekopu transportowego maszynista zauważa, że zawsze otwarta w tym miejscu brama wentylacyjna tym razem po nocnych robotach spawalniczych jest zamknięta. Ma do wyboru: albo uderzyć lokomotywą w bramę i ją zdemolować, albo wyskoczyć i zdążyć ją otworzyć. Oczywiście wybiera to drugie rozwiązanie, bo pierwsze zostanie ukarane. Wyskakując z lokomotywy potyka się na brakującej w tym miejscu płycie ścieżki dla pieszych i wpada pod własną lokomotywę, która odcina mu głowę.

 

W innym miejscu kilkumetrowej wysokości stropowy obwał skalny druzgocze wóz dostawczy na miazgę razem z operatorem. Jego pomocnik znajdujący się na zewnątrz zdążył odskoczyć od maszyny i ocalał, jednak wszystkie jego rzeczy osobiste i służbowe zostały w zniszczonej maszynie. Tuż po wypadku tłumaczy się on przed komisją, że nie zostawił tam tego wszystkiego specjalnie. Prosi, aby nie obciążać go kosztami zniszczonego sprzętu.
 

Świątynia boksu

Za symbol klimatu, jaki panuje w Zagłębiu Miedziowym, można uznać kościół położony w centrum budynków Biura Zarządu KGHM, który zamieniony został na halę bokserską. W miejscu ołtarza ustawiono ring.

 

O ile w czasach PRL było to jakoś  wytłumaczalne przez państwową ateizację, o tyle po roku 1989 stawało się coraz bardziej rażące. Kilkaset metrów obok wybudowano jeden z najnowocześniejszych stadionów sportowych w Polsce. Jednakże dla bokserów zabrakło w nim miejsca. Na dawnym kościele zachowały się jeszcze symbole religijne. Do końca drugiej wojny światowej obiekt ten służył swoim sakralnym celom. Stacjonujące tu wojska ZSRR dokonały jego dewastacji, która w jakiś sposób nadal kontynuowana jest przez wszystkie zarządy KGHM.

 

Kościół ten jest symbolem pewnej kultury, która - owszem - na zewnątrz prezentuje się w garniturach i białych koszulach, ale wewnątrz bywa już różnie. Może jednak nie całkiem tak jest, bo dotacji na różne cele religijne, społeczne, charytatywne, dobroczynne i kulturalne KGHM nie żałuje. Niejeden obiekt z pieniędzy miedziowej firmy został odnowiony, ocalony i wyremontowany od podstaw. Jednakże wydaje się, że robiono to więcej dla własnej chwały i reklamy, niż z uzewnętrznionej potrzeby troszczenia się o kulturę.

 

Znajdująca się w samym centrum siedziby KGHM świątynia boksu imponuje przebywającym tu delegacjom zagranicznym. Podziwiają oni sprawność klubu bokserskiego KGHM, który reprezentuje najniższą krajową rangę w tej dyscyplinie sportu.
 

Zamordowana biblioteka

W 1998 roku prezes tej instytucji, chlubiący się dyplomem paryskiej Sorbony, nakazał zniszczyć kilkadziesiąt tysięcy tomów biblioteki technicznej KGHM. Jako uzasadnienie podano oszczędności na kilku etatach bibliotekarek oraz jej nienowoczesny charakter. Miejscowa gazeta napisała, że: „w dobie internetu, połączeń satelitarnych, faksu i powszechnego dostępu do telefonii komórkowej, jej istnienie było niemal symbolem zacofania i ciemnogrodu”.

 

Ta stanowcza decyzja spotkała się z powszechnym poparciem ze strony załogi i wszystkich związków zawodowych. Może dlatego, że każdy zainteresowany książką mógł wybrać, co mu się podobało, a wszystko za darmo. Co pozostało, wywieziono ciężarówkami na makulaturę.

 

Odchodząc ze stanowiska w udzielonym dla mediów wywiadzie prezes ten przedstawił się jako bibliofil, który pragnie „poświęcić się lekturze ulubionych książek”. Coś jak z wiersza Majakowskiego: „Mówimy Lenin – myślimy partia”. Mówimy jedno - myślimy drugie - a robimy jeszcze co innego...
 

Kto kogo wykiwa?

Kult odświętnej tradycji istnieje. Barbórka. Karczma piwna. Babski comber. Skoki przez skórę. Mundury z odznaczeniami. To wszystko jest. Owszem - kopalnie musieli budować fachowcy. Byli oni tu szefami, projektantami i kierownikami całej operacji. Tej kadry przybyłej tutaj głównie z Górnego Śląska i z sąsiedniego „Konrada” (obecnie zatopiona kopalnia w Iwinach koło Bolesławca) było jak na lekarstwo.

 

Dziesiątki tysięcy zatrudnionych tu ludzi po raz pierwszy na oczy widziało czym jest kopalnia. Wykruszającą się starą kadrę zastępowali miejscowi ludzie, dla których najczęściej była to pierwsza i ostatnia praca po studiach. W ten sposób miedziowe zagłębie stawało się coraz bogatszą prowincją kulturalną, mentalną i zawodową.

 

Skutkiem tego procesu stał się też brak autorytetu kadry wśród załogi górniczej. Stąd bierze się niezwykła siła tutejszych związków zawodowych, które na każde swoje wezwanie gotowe są zorganizować strajk generalny. Prowadzona jest gra między dyrektorami, a pracownikami. Kto kogo lepiej wykiwa, kto kogo lepiej oszuka? W tej atmosferze wiadomo, że wszelkie przepisy są po to, aby je umiejętnie i „chytrze” omijać.

 

W sytuacjach krytycznych nie stanowi problemu niszczenie dowodów itp. itd. Kto sprytniej to zrobi, jest nagradzany. Kto się nie umie znaleźć w tej sytuacji, bierze cięgi za siebie i za innych. Wszystko to powoduje, że coraz częściej zagłębie wydobywa nie tylko rudę miedzi, ale też śmierć. Tej jednak ani oszukać ani przechytrzyć jeszcze nikomu się nie udało.

 

Felietony Adama Maksymowicza

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kierowco, w Katowicach uważaj na drodze. To tu jest najwięcej stłuczek w kraju

Katowice, Rzeszów i Opole to miasta wojewódzkie z najwyższą liczbą zdarzeń drogowych (wypadków i kolizji) w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców. 

Nowa struktura właścicielska Huty Częstochowa. Węglokoks i wojsko łączą siły

18 maja 2026 roku w Hucie Częstochowa podpisane zostały dokumenty kończące proces budowy docelowej struktury właścicielskiej spółki. Po uzyskaniu zgody Prezesa UOKiK oraz zamknięciu transakcji Agencja Mienia Wojskowego i WĘGLOKOKS S.A. obejmują udziały w Hucie Częstochowa.

Rozpoczęły się prace nad studium zagospodarowania Strefy Centrum w Jastrzębiu-Zdroju

Prawie 14 hektarów w samym sercu miasta – właśnie tyle obejmuje Strefa Centrum, która w ubiegłym roku wróciła do zasobów miejskich. Teren położony pomiędzy ulicami Warszawską, Północną, Sybiraków oraz Porozumienia Jastrzębskiego od lat budzi duże zainteresowanie mieszkańców. Nadszedł czas na planowanie tego, jak w przyszłości będzie wyglądało nowe centrum Jastrzębia-Zdroju.

Zawody wędkarskie. Brawa dla górników!

Zakończyły się dwudniowe 21. Mistrzostwa Polski Górników w Wędkarstwie Feederowym. Zorganizował je Związek Zawodowy Górników w Polsce. Świetnie poszło górnikom-wędkarzom z LW Bogdanka.