Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 624.95 USD (-0.27%)

Srebro

76.26 USD (+0.19%)

Ropa naftowa

108.06 USD (+1.91%)

Gaz ziemny

2.83 USD (+1.98%)

Miedź

5.98 USD (+0.03%)

Węgiel kamienny

112.00 USD (-0.27%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 624.95 USD (-0.27%)

Srebro

76.26 USD (+0.19%)

Ropa naftowa

108.06 USD (+1.91%)

Gaz ziemny

2.83 USD (+1.98%)

Miedź

5.98 USD (+0.03%)

Węgiel kamienny

112.00 USD (-0.27%)

A miał być leśnikiem...

Jacek Pawlas skończył technikum górnicze w 1991 r. i zaczął pracować w kopalni „Zofiówka”. Trzy lata później został przyjęty do drużyny ratowniczej. Jako ratownik radził sobie bardzo dobrze, czego dowodem jest jego obecne stanowisko: zastępca kierownika kopalnianej stacji ratowniczej.

Dlaczego Jacek Pawlas chciał zostać ratownikiem górniczym? – Zadecydowała o tym moja młodzieńcza ciekawość, tradycje rodzinne, bo ojciec też był ratownikiem – odpowiada. – Poza tym jest niewiele wyzwań, przed którymi się cofam. Stąd mój wybór i być może późniejszy awans na zastępcę kierownika stacji ratowniczej.

Pawlas, mimo młodego wieku, ma już spore doświadczenie zawodowe. Był nadsztygarem górniczym w trudnym oddziale zbrojeniowo-likwidacyjnym. Przeszedł także przez oddział wydobywczy.

– Doświadczenie ruchowe, a szczególnie prowadzenie oddziału, w którym pracowało ponad 200 osób, przydało mi się, kiedy zacząłem kierować ratownikami – komentuje Pawlas. – Inny atut, to moja wiedza o zagrożeniach, jakie są w kopalni.

W „Zofiówce” istnieją wszystkie zagrożenia, jakie spotyka się w polskim górnictwie węgla kamiennego: metan, tąpania, wyrzuty metanu i skał. Dlatego w drużynach ratowniczych w tej kopalni potrzeba fachowców o różnych specjalnościach.
Mimo pełnienia funkcji kierowniczej, Pawlas jest nadal czynnym ratownikiem. – Tak samo, jak podlegli mi ludzie, uczestniczę w szkoleniach, przechodzę badania specjalistyczne, poznaję nowy sprzęt. Wiedza i doświadczenie bardzo mi pomagają w rozmowach z ludźmi – podkreśla.

Czy ratownik górniczy, to zawód dla ludzi odważnych? Czy mogą nimi być ludzie, którzy mają lęki, czegoś się boją?

– Górnictwo jest zawodem dużego ryzyka. A boimy się wszyscy. Ratownik nie może mieć jednak jakichś chorobliwych lęków. Ja sam nieraz się bałem, będąc w sytuacji zagrożenia. Myśli się wtedy o żonie, dzieciach, bliskiej rodzinie – odpowiada Pawlas.

Sytuacje zagrożenia dla ratowników, to nie tylko udział w akcji. Bardzo niebezpieczne są penetracje nieczynnych wyrobisk. Wykonuje się je na zasadzie akcji ratowniczej.

– W takich wyrobiskach są bardzo niekorzystne warunki klimatyczne – wyjaśnia Pawlas. – Nigdy nie wiemy do końca, jaka jest w nich sytuacja. Jaki jest skład powietrza. Zazwyczaj jest mało tlenu, dużo metanu, wysoka temperatura.
U ratowników bardzo ważna jest psychika. Zdarza się, że twardy człowiek, na którym zawsze można było polegać, nagle zawodzi w sytuacji ekstremalnej. – Były przypadki, że ratownik w dziesięciu akcjach spisywał się bez zarzutu, a za jedenastym razem coś się u niego zmieniło – mówi Pawlas.

W kopalni „Zofiówka” jest około 180 ratowników. Podzieleni są na pięcioosobowe zastępy. Każdy z nich to grupa zgranych, dobrze znających się ludzi. Pawlas zaznacza, że członkowie zastępu ratowniczego muszą być pewni swoich umiejętności i mieć do siebie wzajemne zaufanie.

– Zastępowy musi wiedzieć czego się spodziewać po ludziach, którymi kieruje. Poza tym musi być kimś, mieć autorytet. Ludzie muszą ufać zastępowemu, aby podczas akcji wykonywać jego polecenia bez zastrzeżeń – twierdzi.
Ratownik górniczy nie może być ułomkiem. Kiedy zastęp idzie do akcji, każdy z jego członków jest objuczony sprzętem o wadze prawie 30 kilogramów. Sam aparat tlenowy to 14,5 kg. Do tego dochodzą zapasowe butle, sprzęt łączności, sprzęt pomiarowy, bęben z przewodem.

Ratownicy górniczy muszą spełniać także rygorystyczne warunki zdrowotne. Dlatego raz w roku poddawani są specjalistycznym badaniom w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Bada się tam ich wydolność, sprawdza odporność na wysokie temperatury w komorze cieplnej, poddaje testom psychologicznym. Mimo to, przed każdą akcją ratownik jest badany przez lekarza. Kierownik bazy zadaje także pytanie, jak się czują, czy któremuś coś dolega. Te same pytania zadaje także swoim ludziom zastępowy.

– Dopiero po przejściu takiej procedury ludzie idą do akcji – objaśnia Pawlas. – Nie można wysłać na dół zastępu, w którym ktoś nie jest w pełni sprawny fizycznie czy psychicznie.
Jacek Pawlas pierwszy raz zjechał pod zimię jak uczeń ósmej klasy szkoły podstawowej z okazji Barbórki. – Może to mnie przekonało do wybrania zawodu górnika, bo wcześniej interesowałem się leśnictwem, przyrodą – opowiada. – Nawet ojciec, górnik i ratownik, namawiał mnie, abym został leśniczym. Ale ja od początku dobrze się czułem w górnictwie. Nie wyobrażam sobie pracy gdzie indziej, niż w kopalni. Jeżeli ktoś jest zaangażowany w to, co robi, stara się, daje coś z siebie, to może coś w górnictwie osiągnąć – podkreśla Jacek Pawlas.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.

Plaża, która zachwyca i wypoczynek, który zostaje w pamięci – poznaj uroki Jarosławca

Są takie miejsca nad polskim morzem, do których chce się wracać. Pachną sosnowym lasem, szumią falami, kuszą spacerami o zachodzie słońca i dają to, czego w codziennym zabieganiu najbardziej nam brakuje, czyli prawdziwy odpoczynek. Jednym z takich miejsc jest Jarosławiec, malownicza nadbałtycka miejscowość, która od kilku lat zachwyca turystów nie tylko klimatem rodzinnego kurortu, ale też niezwykłą plażą znaną jako „polski Dubaj”.

Pętla Cieńkowska w Wiśle – atrakcja dla całej rodziny

Czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby odpocząć. Krótka podróż, zmiana otoczenia, świeże powietrze i widok na góry potrafią skutecznie oderwać od codziennego tempa. Wisła Malinka i Pętla Cieńkowska to propozycja dla tych, którzy chcą choć na chwilę zostawić za sobą hałas ulic, obowiązki i miejski pośpiech, a jednocześnie nie planować dalekiej, wymagającej wyprawy.