W piątek (12 bm.) zaproszono ich wraz z osobami towarzyszącymi na pożegnalną biesiadę. W spotkaniu uczestniczyli dyrektorzy kopalni, kierownicy działów i oddziałów, w których pracowali tegoroczni emeryci oraz przedstawiciele związków zawodowych.
Wśród osób, które świeżo nabyły uprawnienia emerytalne jest Marian Szczawiński, były pracownik oddziału GG-2, który na pierwszą szychtę w kopalni stawił się w lutym 1984 r. Zaczynał jako ładowacz oddziału G-10. Przyjechał na Śląsk z Torunia. Tutaj założył rodzinę, tutaj urodził się jego syn Piotr, który może być dumny, że jego tata jest „Zasłużony dla Górnictwa RP”, a w 2003 r. otrzymał Honorową Szpadę Górniczą. Po 25 latach pracy odchodzi z kopalni ze stanowiska górnika kombajnisty.
– Podobnie jak inne żony górników, martwiłam się o męża, o jego bezpieczeństwo. Szczególnie ostatnie miesiące jego pracy były dla mnie nerwowe, ponieważ czasem tuż przed emeryturą górników szczęście opuszcza. Teraz już jestem spokojna i szczęśliwa. Mamy Bogu za co dziękować – mówi żona Mariana Szczawińskiego, Jolanta.
Grzegorz Mendakiewicz, dyrektor techniczny kopalni, dziękując odchodzącym na emeryturę pracownikom i ich żegnając, mówił o roli, jaką odegrali w dorobku kopalni. Zwrócił uwagę na przemiany, które towarzyszyły ich pracy zawodowej.
Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek
Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.