„Mysłowice-Wesoła” : Poszukiwanie „bani” z 10 kg metanitu
Materiał został pobrany do prowadzenia robót strzałowych w ścianie 558 na poziomie 665 m. Na miejscu mający je wykonywać górnicy „nie doliczyli się” jednej z pobranych „bani” - jak nazywają puszkę górnicy - z 10 kg lasek metanitu. Wstępne poszukiwania zguby nie przyniosły rezultatu.
Zgodnie z procedurami obchodzenia się z materiałami strzałowymi o brakującej puszce został zawiadomiony kierownik ruchu zakładu górniczego, a następnie Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach oraz policja i prokuratura. Od rana policjanci i przedstawiciele OUG próbują ustalić, kiedy i jak zaginęła wypełniona metanitem „bania”. Badana jest m. in. ewentualność, czy - położona w rynnie przenośnika - nie wyjechała wraz z urobkiem na powierzchnię i trafiła do zakładu przeróbczego.
Zaginięcie 10 kg materiałów strzałowych jest bardzo poważnym incydentem. W niepowołanych rękach - jak wyjaśniają specjaliści - mógłby zostać użyty do wysadzenia średniej wielkości budynku.
Jak powiedział PAP asp. sztab. Ryszard Padewski z mysłowickiej policji, od rana policjanci i przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach pracują nad ustaleniem, kiedy i jak puszka z materiałami wybuchowymi mogła zginąć, np. czy pozostawiona na taśmociągu mogła wraz z urobkiem wyjechać na powierzchnię.
Dyrektor kopalni doświadczalnej \"Barbara\" w Mikołowie, która zajmuje się m.in. bezpieczeństwem i zwalczaniem zagrożeń gazowych i pyłowych w górnictwie, Krzysztof Cybulski powiedział PAP, że zaginiona ilość metanitu wystarczyłaby np. do wysadzenia w powietrze średniej wielkości budynku, np. większego domu jednorodzinnego.
Cybulski przypomniał, że używanie materiałów wybuchowych w górnictwie jest obwarowane szczegółowymi przepisami, określającymi m.in. zasady ich pobierania i odpowiedzialności osób, którym zostają powierzone. Policjanci wskazują z kolei, że w ujawnianych nielegalnych arsenałach, również przestępczych, znajdują czasem górnicze materiały wybuchowe.
W jednym z takich przypadków w marcu 2007 r. mysłowicka policja zatrzymała 31-letniego mieszkańca tego miasta, który przechowywał materiały wybuchowe w szafce ubraniowej na terenie samochodowej lakierni. Znalezione u niego prawie 4 kg dynamitu i metanitu oraz zapalniki elektryczne najprawdopodobniej zostały skradzione z kopalni.
Za nielegalne posiadanie materiałów wybuchowych może grozić kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Jeśli prokuratorzy uznają, że sposób ich przechowywania mógł zagrażać życiu lub zdrowiu wielu osób, wymiar ewentualnej kary wzrasta do dziesięciu lat więzienia.
Należąca do Katowickiego Holdingu Węglowego Kopalnia Węgla Kamiennego \"Mysłowice-Wesoła\" powstała 1 stycznia 2007 r. w wyniku połączenia zakładów \"Mysłowice\" i \"Wesoła\". Roboty strzałowe z użyciem zagubionego metanitu miały odbyć się w wyrobiskach należących przed połączeniem do kopalni \"Wesoła\".
Czytaj też: Laska dynamitu w niepowołanych rękach zagraża bezpieczeństwu