„Czerwone maki” zroszone łzami Polonusów

Orkiestra myslowice wesola GAL

fot: Jarosław Galusek

Orkiestra Dęta kopalni Mysłowice-Wesoła zdobywa uznanie w coraz szerszych kręgach.

fot: Jarosław Galusek

Konkursowych jurorów i włoską widownię zauroczyli muzyką w perfekcyjnym wykonaniu, ale też „egzotyczną” tam górniczą prezencją. Ich „Czerwone maki” skropili łzami amerykańscy Polonusi. Z końcem października wróciła z Włoch Orkiestra Dęta kopalni „Mysłowice-Wesoła”. Muzycy uczestniczyli w III Międzynarodowym Konkursie Orkiestr Dętych w Saint Vincent.

W zespole gra 60 instrumentalistów. Na ogół – mniej więcej co drugi – to prawdziwi amatorzy o górniczych korzeniach. Pozostałą część zespołu tworzą uczniowie szkół muzycznych i profesjonalni muzycy.
– Zaproszenie nie było przypadkowe. W ubiegłym roku koncertowaliśmy w słoweńskiej miejscowości Novo Mesto. Widać, zapadliśmy wtedy w pamięć któregoś z obecnych tam organizatorów włoskiego konkursu – mówi dyrygent orkiestry, Mirosław Kaszuba.

Światowcy w górniczych mundurach
Dla samego kapelmistrza takie międzynarodowe występy nie są niczym szczególnym. Światowcem został już dużo wcześniej, przez 17 lat prowadząc orkiestrę kopalni „Śląsk”. Pod jego batutą muzycy z Rudy Śląskiej grali m.in. w Pekinie oraz w słynnym gmachu opery w Sydney.

Do Saint Vincent zjechało 30 orkiestr z całej Europy. Obok włoskich, w konkursie wystąpiły m.in. zespoły z Hiszpanii, Holandii, Szwajcarii i Węgier. Mysłowiczanie – jako obowiązkowy, konkursowy standard – wykonali „Suite Appennica” Franco Arrigoniego. Jednak i jurorów, i słuchaczy ujęli wykonaniem wiązanki melodii śląskich. – Gospodarzy podbiliśmy nie tylko dobrą muzyką, ale też doskonałą, rzadko oglądaną tu górniczą prezencją – cieszy się Mirosław Kaszuba.

W rocznicę pontyfikatu
Konkursowy koncert był wprawdzie głównym, ale nie jedynym epizodem włoskiej wyprawy instrumentalistów z „Mysłowic-Wesołej”. W pamięci muzyków i dyrygenta utrwaliły się także dwa inne zdarzenia. Mysłowiczanie stworzyli oprawę muzyczną mszy św., odprawionej w rzymskiej Bazylice Omni Sainti w 30. rocznicę inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II.

– Przed laty – na muzycznym gruncie – zdarzyło mi się poznać księdza Krzysztofa, proboszcza od Matki Boskiej Prymasowskiej z Rokitna koło Warszawy. Wiedząc, że będziemy akurat we Włoszech, zaprosił nas do Bazyliki Omni Sainti. I ja, i orkiestra jesteśmy obyci z występami przed rozmaitą widownią i rzadko zżera nas trema. Tym razem jednak byliśmy przerażeni. Przed wejściem do świątyni dosłownie paraliżowała nas ta niecodzienna okazja, wola, aby wypaść jak najlepiej, a też świadomość bariery językowej. Ksiądz Krzysztof, który koncelebrował liturgię, uspokajał nas, obiecując, że w stosownych momentach dyskretnie da nam znak, kiedy powinniśmy zacząć grać. Na oprawę mszy złożyły się m.in.: „Intrada na wstęp”, „Boże coś Polskę” i „Pod Twoją obronę”. Myślę, że wszystko wyszło fajnie. Na prośbę proboszcza bazyliki – już po zakończeniu mszy św. – daliśmy jeszcze półgodzinny koncert przy ołtarzu. Tym razem zagraliśmy już śląskie kompozycje. Uczestnicy uroczystości do końca pozostali w świątyni, ba, domagali się bisów – z satysfakcją opowiada Kaszuba.

Niecodzienny koncert
Już w drodze powrotnej mysłowiczanie w górniczych mundurach zatrzymali się w jeszcze jednej świątyni. Tak bowiem Polacy traktują cmentarz żołnierzy pod Monte Cassino.
– W tym przypadku jedynym impulsem wizyty były względy emocjonalne. Kilku spośród muzyków z orkiestry chciało pochylić się przed grobami swoich dziadków. Oczywiście, ta potrzeba w najmniejszym stopniu nie kolidowała z pragnieniami całego zespołu. Po prostu wszyscy chcieliśmy tu być – relacjonuje Mirosław Kaszuba.
Także i w tym szczególnym miejscu orkiestra uświetniła swoją muzyką polową mszę św., odprawioną przez ks. Krzysztofa.

– Już po eucharystii – maszerując główną aleją cmentarza – zagraliśmy jeszcze „Czerwone maki na Monte Cassino”. Opodal stała, mniej więcej, 50-osobowa grupa turystów. Jakież było nasze zdumienie, kiedy spostrzegliśmy płynące z ich oczu łzy. Okazało się, że są to Polonusi z Nowego Jorku, z pokolenia przedwojennej i wojennej emigracji. W ich gronie znalazł się jeden z organizatorów corocznego „Marszu Pułaskiego”. Od razu wstępnie zaprosił nas do udziału w przyszłorocznej fecie – opowiada kolejny z włoskich epizodów Mirosław Kaszuba.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Fot glowne 2026 08 13 Nettg 00

Kopalnia Soli „Wieliczka” – jedna wycieczka, setki wrażeń!

Podróże czy edukacja? Połącz jedno i drugie, zabierz swoją klasę na szkolną wyprawę do Kopalni Soli „Wieliczka”. Zamiast lekcji aktywna nauka podczas zwiedzania. Wybierz trasę idealną do wieku uczniów i posiadanej przez nich wiedzy.

Małysz nadal przyciąga. Tysiące osób odwiedziło już centrum narciarstwa jego imienia

W ciągu miesiąca ponad 5 tysięcy osób odwiedziło Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza w Wiśle. Nowa atrakcja turystyczna przyciągnęła zarówno mieszkańców, jak i turystów z Polski oraz zagranicy. – Nazwisko Adama Małysza wciąż ma w sobie magię i nadal przyciąga ludzi - mówi Tadeusz Papierzyński, prezes spółki Baseny Wisła, która zarządza obiektem.

1

Oktoberfest w beskidzkim wydaniu. Pomysł na integrację firmową w Hotelu*** NAT Wisła

Szukasz pomysłu na oryginalne spotkanie dla pracowników, integrację zespołu albo nieformalne wydarzenie dla klientów? Jesienny wyjazd w klimacie Oktoberfestu może być świetną alternatywą dla tradycyjnej kolacji firmowej. Hotel*** NAT Wisła zaprasza na wyjątkową imprezę OKTOBER w Malince, gdzie bawarski klimat spotyka się z tyrolską atmosferą, góralską gościnnością i beskidzkimi smakami.

Górnicze orkiestry dęte (i nie tylko) zagrają w Rudzie Śląskiej

W sobotę, 22 sierpnia 2026 roku, Ruda Śląska po raz 25. rozbrzmi muzyką orkiestr dętych. Jubileuszowa edycja Festiwalu Orkiestr Dętych im. Augustyna Kozioła odbędzie się w Parku Kozioła w dzielnicy Ruda, a gwiazdą wydarzenia będzie piosenkarka Teresa Werner.