ZWZ KGHM zdecydowało o pozostawieniu w spółce zysku za 2019 r.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

KGHM podkreśla, że sytuacja na rynku surowców nadal jest trudna. W porównaniu do analogicznego okresu ceny miedzi w pierwszym półroczu 2016 r. były niższe o 21 proc., natomiast molibdenu o 25 proc.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Ponad 1 mld 263 mln zł osiągniętego w 2019 r. przez KGHM Polska Miedź zysku pozostanie w spółce - zdecydowało w piątek w Lubinie Zwyczajne Walne Zgromadzenie KGHM Polska Miedź.

O przekazaniu całości zysku z ubiegłego roku na kapitał zapasowy spółki wnioskował zarząd KGHM Polska Miedź.

Z ponad 1 mld 263 mln zł osiągniętego w 2019 r zysku, ponad 6 mln 660 tys. zł przekazano na kapitał zapasowy utworzony na podstawie art. 396 § 1 Kodeksu spółek handlowych.

W uzasadnieniu uchwały w tej sprawie podkreślono, że rekomendacja zarządu o przekazaniu całości zysku na kapitał zapasowy jest wynikiem analizy aktualnych możliwości finansowych spółki, w kontekście realizowanego programu inwestycyjnego oraz aktualnej i przewidywanej sytuacji na rynku metali.

"Ocena Zarządu KGHM Polska Miedź SA jest zgodna z obowiązującą Polityką Dywidendową KGHM Polska Miedź S.A., zakładającą zachowanie równowagi pomiędzy poziomem wypłacanej dywidendy a możliwościami efektywnego inwestowania Spółki w warunkach aktualnego poziomu zadłużenia Grupy Kapitałowej KGHM Polska Miedź SA i wobec niepewności towarzyszącej dalszemu rozwojowi sytuacji na rynku metali w związku z pandemią koronawirusa SARSCoV- 2" - napisano w uzasadnieniu uchwały.

Prezes KGHM Marcin Chludziński uzasadniając rekomendację zarządu o przekazaniu zysku za poprzedni rok na kapitał zapasowy spółki podkreślił, że wyniki spółki pokazują, że jest możliwe zminimalizowanie wpływu epidemii na działalność KGHM.

- KGHM pracuje, produkuje, produkuje zgodnie z planem, jeśli chodzi o pierwszy kwartał 2020 r. - mówił. Dodał, że wyniki całego 2019 r., ale też - jak mówił Chludziński - wynik pierwszego kwartału pokazują, że spółka konsekwentnie realizuje strategię zaprezentowaną półtora roku temu.

- To strategia przygotowana na wyzwania niespokojnych czasów i niespokojnych rynków. Ta strategia jest adekwatna do tego, co się dzieje na świecie i w Polsce w ostatnich miesiącach - mówił prezes.

Podkreślił, że "mimo wymagających warunków makroekonomicznych" oraz w obliczu pandemii, KGHM utrzymał wszystkie wskaźniki, na które spółka ma wpływ. - Są one na stabilnych, satysfakcjonujących poziomach, albo nawet poprawione - mówił.

Chudziński powiedział, że KGHM musi być gotowy do funkcjonowania dziś i w przyszłości. - Jednocześnie konsekwentnie prowadzimy inwestycje (), także te środowiskowe, wydłużamy perspektywę działania Polskiej Miedzi - mówił prezes.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski