Związkowcy zmieniają taktykę działania

fot: ARC

Solidarność przenosi front z przed parlamentu do Sejmu...

fot: ARC

Wiele wskazuje na to, że związkowcy postanowili walczyć o swoje racje nie pod Sejmem, ale w Sejmie. Solidarność zapowiedziała, że pracuje nad projektami trzech ustaw. Wszystkie mają na celu zniechęcenie pracodawców do stosowania tzw. śmieciówek. Założenia do dwóch projektów związkowcy przedstawią już w czwartek 12 kwietnia. Pierwszy projekt będzie dotyczył nadużywania umów tymczasowych.

- Jego przesłanie jest takie, żeby skończyć z wieczną tymczasowością, czyli umowami na kilkadziesiąt lat, umowami na czas określony, wiecznym przedłużaniem tych umów i powodowaniem, że pracownicy są stałymi etatowymi pracownikami, ale nie mają tych zabezpieczeń, które wynikają ze stałej umowy o pracę. Dzisiaj w ciągu 2 tygodni takiego pracownika można zwolnić - mówi Marek Lewandowski, rzecznik przewodniczącego KK NSZZ Solidarność.

Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że pod koniec 2011 roku bez etatu był co czwarty pracownik. Wśród młodych ludzi odsetek ten wzrasta do ponad 60 proc.

- Znamy firmy, gdzie kilkuset pracowników jest na umowach na czas określony, którzy mają zawarte umowy na kilkadziesiąt lat. Skrajny przypadek, ktoś dostał umowę na czas określony na 42 lata, do emerytury. To jest chore, to jest patologia - ocenia Marek Lewandowski.

Jednocześnie dodaje, że związki zawodowe nie są przeciwne samej idei umów tymczasowych, ale skali zjawiska.

Drugi projekt ustawy zakłada, że bez względu na rodzaj dochodu będą od niego płacone składki zdrowotne i emerytalne.

- Ponieważ nasze emerytury pochodzą z kapitału, który wypracujemy, czyli ze składek, które włożymy, a nie z lat pracy i z wieku emerytalnego, wniesiemy taki projekt, żeby bez względu na rodzaj dochodu płacić od niego składki. Nieważne czy to jest umowa o dzieło, umowa zlecenie, samozatrudnienie czy umowy cywilno-prawne. Zarobiłem pieniądze, płacę od tego jednakową procentową składkę: dużo zarabiam - dużo płacę, mało zarabiam - mało płacę - tłumaczy Lewandowski.

Jednolite opodatkowanie - zdaniem Solidarności - ma sprawić, że zatrudnienie pracownika nie na podstawie stałej umowy o pracę przestanie być dla pracodawcy opłacalne.

Trzeci projekt ustawy zakłada ograniczenie stosowania umów tymczasowych. Za kilka dni związkowcy, wspólnie z europejską organizacją pracowniczą EZA organizują konferencję poświęconą skutkom nadmiernego stosowania "śmieciówek". Współorganizatorzy mają nadzieję, że rozpocznie to ogólnoeuropejską debatę na temat tego problemu. Szczegóły projektu mają być znane do końca roku.

Solidarność chce, by wszystkie trzy projekty znalazły się w Sejmie. Jak podkreśla rzecznik, najlepszym i najszybszym rozwiązaniem byłyby negocjacje w sprawie proponowanych zmian z rządem. Jednocześnie dodaje, że nie wierzy w powodzenie tego planu.

- Wiadomo jak wygląda dialog z rządem. Mamy tutaj niedobre doświadczenia - przyznaje Marek Lewandowski. - Do wyboru są wiec 2 ścieżki. Albo będziemy zbierać pod nimi podpisy i kierować je do Sejmu jako wniosek obywatelski, albo skorzystamy z grupy posłów, co jest ścieżką dużo szybszą. Ta decyzja jest jeszcze przed nami, jeszcze nie wiemy, jak to zrobimy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.