Transport: W trakcie realizowanych robót utrudnienia w ruchu na autostradzie ograniczane są do niezbędnego minimum

fot: Krystian Krawczyk

Auta z Chin z coraz większym zainteresowaniem

fot: Krystian Krawczyk

Spółka Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), zarządzająca płatnym odcinkiem autostrady A4 Katowice-Kraków, odpowiedziała na pytania skierowane do firmy przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Urząd wszczął postępowanie wyjaśniające po zapowiedzi wzrostu opłat za przejazd autostradą.

- Zakres przygotowanych odpowiedzi jest bardzo szeroki. Poza kwestiami związanymi z wysokością stawek opłat za przejazd odcinkiem A4 Katowice - Kraków, przekazany Urzędowi materiał dotyczy także m.in. prac utrzymaniowych i realizowanych inwestycji - powiedział w czwartek rzecznik autostradowej spółki Rafał Czechowski.

Podkreślił, że przekazując w ostatnim czasie drugą transzę informacji będących odpowiedzią na zapytanie UOKiK, spółka SAM wypełniła swój obowiązek na obecnym etapie postępowania wyjaśniającego.

W 2008 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na spółkę Stalexport Autostrada Małopolska 1,3 mln zł kary, uznając, iż naruszyła ona prawo, narzucając konsumentom ieuczciwe ceny za przejazd remontowanym odcinkiem drogi między Katowicami a Krakowem. Decyzję UOKiK potwierdziły później sądy kolejnych instancji.

Rzecznik SAM zaznaczył, że w następstwie tamtej decyzji sprzed blisko 15 lat, przygotowane zostały, i wciąż są konsekwentnie stosowane, zasady postępowania w przypadku prowadzenia prac budowlanych.

- W myśl tych zasad, w trakcie realizowanych robót utrudnienia w ruchu na autostradzie ograniczane są do niezbędnego minimum. Umożliwia to unikatowa w skali kraju i kosztowna metoda organizacji ruchu, pozwalająca na utrzymanie dwóch pasów ruchu w każdym kierunku - powiedział Czechowski. Zasady te są dostępne na stronie internetowej www.autostrada-a4.com.pl.

W styczniu br. spółka SAM zapowiedziała wprowadzenie od 3 kwietnia tego roku podwyżek opłat za przejazd zarządzanym przez siebie odcinkiem autostrady A4. Opłaty na każdej bramce mają wynieść po 15 zł dla aut osobowych (dotąd 13 zł) i po 46 zł dla pojazdów pozostałych kategorii (dotąd 40 zł).

Z początkiem lutego prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie zapowiadanych podwyżek. wrócimy się o wyjaśnienia do zarządcy autostrady, przede wszystkim aby zweryfikować, czy nie mamy do czynienia z cenami nadmiernie wygórowanymi - informował wówczas UOKiK.

Jak wyjaśniono, w pierwszej kolejności UOKiK chce dowiedzieć się m.in. jakie są przyczyny dokonywanej podwyżki, jak przedsiębiorca posiadający pozycję dominującą w zakresie zarządzania odcinkiem autostrady ustala ceny obecnie i jak realizował to w przeszłości, a także w jaki sposób zakres realizowanych prac remontowych wpływa na poziom cen oraz świadczoną usługę. Zaznaczono, że postępowanie wyjaśniające zawsze prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko przedsiębiorcy.

Po otrzymaniu wyjaśnień i ich analizie będziemy mogli stwierdzić, czy może występować w tym przypadku nadużywanie pozycji dominującej - podał 1 lutego br. UOKiK.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.